czwartek, 19 kwietnia 2018

SIŁA WODY

To, co sprawił poniedziałkowy deszcz jest niesamowite. W ekspresowym tempie pootwierały się zamknięte pączki, zazieleniło się, zakwitło i przekwitło. Dobrze, że mogę spędzać na ogrodzie codziennie trochę czasu, bo przegapiłabym te zmiany. 














Po raz pierwszy cieszyłam się z bębniących o szybę kropel. Jednak dopiero kolejnego dnia, gdy niespodziewanie zza chmur wyszło słońce, a ciepły wiatr osuszył glebę, zaczęłam zauważać prędkość przemian :)

czwartek, 12 kwietnia 2018

KWIETNIOWO

Po zimnym marcu przyszedł moment na zaufanie wiośnie. Ona najlepiej wie, kiedy obudzić ziemię ze snu i zmusić drzewa do przystrojenia się w zieleń, a świat w kolorowe kwiaty. 







,,...Co to? co to? Tam wiosna na świecie podobno?
Ziemia budzi się ze snu, wstaje i odświeża?..."
Może nie tak szybko jak w innych rejonach Polski, ale i u nas coraz więcej kwiatów. Już przekwitają łany żółtych krokusów, czerwienią się tulipany botaniczne, uśmiecha się do słońca wdzięczna ułudka.







,,...Pono drzewa pękają i zieleń się wszczyna,
pono lasy młodnieją, pono kwiaty rosną,
liściem stroi się jawor i buk i leszczyna;
łąki, łany już szatę przywdziały radosną..."





Na drzewach i krzewach nabrzmiewają pączki. Już niedługo pojawią się młode listki :)



Fragmenty wiersza ,,Wiosna" J.Żuławski

czwartek, 5 kwietnia 2018

MOJE POWOJNIKI

Czas oczekiwania wreszcie dobiegł końca. Można rozpocząć prace na ogrodzie. Najbliższe dni na pewno będą wypełnione intensywnym cięciem, kopaniem, przesadzaniem i nawożeniem. Muszę to tylko wszystko porządnie zaplanować, nie mam bowiem zamiaru skarżyć się później na ból kręgosłupa. Wiosna to także dla mnie czas wyboru nowych roślin. Teraz wspaniale widać, co trzeba zmienić na ogrodzie. U mnie przydałoby się więcej pnączy. Pewnie znowu wybiorę powojniki. Jak na razie mam ich kilkanaście i jeszcze mi się nie znudziły. 

Markham's Pink

Purple Spider

nieznany

Bałtyk

Jackmanii

Venosa Violacea

Alba Luxurians

Paul Farges

Miss Bateman

Blue Light

Mr Hans Horn

Powojniki pną się u mnie po siatce, murkach, pergoli, a nawet płożą po ziemi. Kiedyś miałam sporo wielkokwiatowych. Niestety okazały się najmniej odporne. Teraz coraz częściej kupuję z grupy Viticella czyli pochodzące od powojnika włoskiego. Mają mniejsze kwiaty, ale z nawiązką rekompensuje to ich ofite kwitnienie. Zadowalają się przeciętną glebą. Nawet, gdy część pędów przemarznie, wiosną pojawiają się kolejne :)

czwartek, 29 marca 2018

WIOSNA SIĘ NIECIERPLIWI

,,Przyglądam się zamglonej okolicy. Ponieważ północny wiatr nie jest już tak zimny, zgaduję, ze wiosna się niecierpliwi, że rośliny przejdą niebawem od śmierci do życia, że jakaś uparta energia nadyma się, faluje, przenika do żył istot żyjących. Źdźbła pożółkłej trawy stroszą się i wyciągają w stronę słońca. W każdej sekundzie po pobliskim zagajniku rozlegają się melodyjne pasaże, tryle, koloratury. Niebo wydaje się dobrze usposobione. Ulegam tej egzaltacji bez powodu."
Człowiek, który widział więcej Eric-Emannuel Schmitt


Gdy spojrzałam za okno dziś rano, stwierdziłam, że ja też zaczynam się niecierpliwić. Oczekuję wiosny radosnej i pełnej blasku. A zamiast widoku kolorowych kwiatów i ożywczej zieleni trawy znów muszę patrzyć na biel płatków śniegu otulających szare rośliny. Jeszcze w niedzielę spacerowaliśmy nad morzem w blasku oślepiającego słońca, a dziś musimy kryć się przed podmuchami lodowatego wiatru...


W taki dzień warto przypomnieć sobie opowieści Schmitta: ,, Moje życie z Mozartem", ,, Noc ognia" czy ,,Moje ewangelie". Radość, smutek, refleksje... tak jak za oknem, wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie...
,,Byłem dumny, pijany z radości, wzruszony, bo właśnie narodziłem się na nowo. Narodziłem się nie dla świata, lecz dla samego siebie. Wdychałem wiosenne powietrze, które w niesłychany sposób wypełniało mi płuca. Krew łaskotała każdy kawałeczek mojej skóry."
Noc ognia Eric-Emmanuel Schmitt


Wszystkim życzę wspaniałych, wiosennych Świąt :)

środa, 21 marca 2018

Z TĘSKNOTY ZA ZIELENIĄ

Pierwszy dzień wiosny już za nami. Nie przyniósł jeszcze zielonych pąków ani kwitnących krokusów, ale przynajmniej przywitał nas słońcem i dodatnią temperaturą. Na ogrodzie nadal przeważa szary kolor, ale powoli spod warstwy zeszłorocznych liści przebija się świeży kolor ułudki. 


Cebulowe powoli budzą się ze snu. Hiacynty, tulipany, narcyzy pną się ku słońcu. Jeszcze tego mało, jeszcze zbyt powoli. 


Przyzwyczajona szybkim kwitnieniem krokusów w poprzednich latach, nie mogę się doczekać. A na razie co kilka dni sieję kolejną porcję rzeżuchy w domu. Nie przeszkadza mi jej charakterystyczny ostry smak i zapach. Potrafię jeść ją nawet bez niczego, powoli wyciągając z waty wyrośnięte łodyżki. Zbyt późno wsadziłam cebulki, więc jeszcze nie mogę cieszyć się smakiem młodego szczypiorku. Na razie musi do kanapek wystarczyć bazylia hodowana zimą w domu. 


Z tej tęsknoty za zielenią zaczęłam dekorować dom...



Większość ozdób jest w wytęsknionym przeze mnie kolorze :)

czwartek, 15 marca 2018

PRZEDWIOŚNIE Z KOFTĄ

Nie sądziłam, że tak szybko wrócę do tekstów Jonasza Kofty, ale ostatnio miałam możliwość wysłuchania jego utworów w interpretacji krakowskiej aktorki Katarzyny Jamróz. A ponieważ za oknem już kolejny dzień pada, to słowa: ,,...Od tygodnia leje w mym mieście, ścieka wilgoć po sercu i palcie, z autobusu spłakanego deszczem liczę gwiazdy na mokrym asfalcie..." są jak najbardziej aktualne. Wbijając kolejną szpilkę w styropianowe jajko i patrząc smętnie przez okno na płatki śniegu opadające na moje nowe ciemierniki, nucę: ,,...Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt, bo tego nie wiesz nawet sama ty..." . I może posmutniałabym już całkiem, gdyby nie pamięć o ogrodach: ,,...Kroplą pamięci, nicią pajęczą, zapachem bzu. Wiesz już na pewno, świeżością rzewną, to właśnie tu...".  




Na szczęście, na wspomnienie towarzysza wokalistki na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Przypominam sobie żarty aktora Rafała Piechoty, który oprowadzał po uliczkach uzdrowiska i raz za razem wywoływał śmiech na całej sali. Dzięki niemu nawet teraz nie myślę o kolejnych brzydkich dniach, ale z energią zaczynam planować prace na ogrodzie, gdy tylko wyjdzie słońce :) 


czwartek, 8 marca 2018

KOBIETY SĄ JAK...

,,Kobiety są jak róże: niby zupełnie do siebie podobne, a jednak zapach, forma i kolor każdej z nich jest trochę inny." 
Alfred A. Konar











Czyż nie są piękne?
Nie mam róż na ogrodzie, no i nie ta pora roku... Aby Was obdarować, cofnęłam się do lipcowego pobytu w Warszawie. Tak cudnie kwitną róże w Ogrodzie Botanicznych, Łazienkach i Wilanowie :)