czwartek, 30 października 2014

Znalezione w puszczy

Tydzień temu wybraliśmy się na grzybobranie. Niestety nie do naszego lasu oddalonego 500 metrów od domu. W nim to można spotkać teraz tylko dziki. Pojechaliśmy do oddalonej o 25 km Puszczy Darżlubskiej. Cisza i spokój... Po drodze tylko dwójka grzybiarzy... Plon nie był zbyt obfity, ale cenny. Po 14 latach znaleźliśmy w końcu rydze. Po powrocie od razu wrzuciliśmy na patelnię. I rozkoszowaliśmy się tym wspaniałym zapachem. Smakiem też oczywiście. Następnego dnia była jeszcze tarta z grzybami. Oprócz najmłodszego wszystkim było za mało. 

Znaleźliśmy również ciekawe mchy, porosty, trawy i korzenie.








W pewnym momencie zapodziałam gdzieś moje kijki...

Do zobaczenia wkrótce...

poniedziałek, 27 października 2014

URODZINY

Długo zbierałam się do pisania. Humanistą to ja nie jestem 
i nawet jak pomagam Najmłodszemu przy wypracowaniach to zawsze jest krótko i na temat. 
Dzisiaj moja Najstarsza kończy 21 lat. Czas leci nieubłaganie...I dlatego właśnie zaczynam...dla dzieci i siebie samej. Tyle rzeczy poszło w zapomnienie...
Czytam blogi i podziwiam osoby je tworzące, ile otwartości, radości z codziennego dnia i te wspomnienia...

Wczoraj świętowaliśmy, wspólny obiad w wybranej przez Nią restauracji, ciasto z Jej ulubionej cukierni, inaczej niż zwykle. 

Dzisiaj od rana malowałam płot. Postawił go sąsiad jeszcze gdy nas tu nie było. Malowałam go już 4 lata temu, potem posadziłam nasze ulubione winogrona. Teraz przyszedł czas na ich przesadzenie. Tuje sąsiada zabierają wszystko co najlepsze. A więc maluję nie tylko płot, ale też pergolę i płotki.