piątek, 28 listopada 2014

EKSPERYMENTY W KUCHNI

Dzisiejszy poranek przywitał mnie słoneczkiem. Za oknem błyszczały czerwone korale kaliny i przebarwiające się liście jeżyn.



Powędrowałam do ogrodu. Obfotografowałam kwitnące jeszcze petunie i dimorfotekę.


Od razu poczułam przypływ energii, w odróżnieniu do ostatnich dni, gdy nawet nie chciało mi się wstać z łóżka, a co dopiero eksperymentować z potrawami. Na porządku dziennym były sprawdzone i nudne przepisy. Dzisiaj co innego. Z samego rana pierwszy raz ugotowałam kaszę jaglaną ( u mojej mamy królowała zawsze kasza manna). W mojej wersji była z syropem klonowym, rodzynkami i orzechami włoskimi. W miseczce najstarszej z kiwi i gruszką. 


Później zabrałam się za pasztet z fasoli. Miał być dodatkiem do pieczonego łososia z sosem żurawinowym. 


Jak dla mnie powinien być ostrzejszy, z chrzanem był wyśmienity. Od czasu do czasu wprowadzamy z najstarszą do naszej diety potrawy, które nie królowały na stołach naszych rodzin: lazanię, zapiekankę ziemniaczaną czy serową, tartę z grzybami, quiche z porami. Jedne są entuzjastycznie przyjmowane przez rodzinkę, inne zjadamy tylko we dwójkę (czyli rodzice). Największy problem mam z najmłodszym. Wraz z dorastaniem je coraz więcej, ale nadal muszą to być sprawdzone dania. Wszelkie nowości są odrzucane jak makaron ze szpinakiem czy kurczak po chińsku. Nie zmuszam, ponieważ ja też mam potrawy, których nienawidzę od dzieciństwa: pyzy i łazanki. 
Z ostatniej chwili: dwójka najmłodszych nie zjadła pasztetu.

13 komentarzy:

  1. Pasztet z fasoli z chrzanem jest boski, z musztardą też, w ogóle ostrzejsze wzmacniacze smaku ładnie go dopełniają, ja lubię choćby pikle pogryzać:) A swoim chłopakom sprzedaję pasztet w pierogach, jako farsz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy pomysł z tymi pierogami, muszę wypróbować :)

      Usuń
  2. Kaszę jaglaną bardzo lubię, a że jem ją dość często, to za każdym razem zmieniam dodatki. Z gruszką jest świetna, ze względu na jej soczystość. Zaintrygowałaś mnie tym pasztetem z fasoli, czy mogłabyś zdradzić przepis. Kiedyś robiłam z soi, ale przyznam sie nie wyszło to najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw przejrzałam w internecie kilkanaście przepisów, a potem wybrałam składniki, które najbardziej mi pasowały :) Białą fasolkę namoczyłam na noc, rano gotowałam godzinę, a potem zmieliłam dodając podduszone na oleju 2 cebule i 2 małe jabłka. Dodałam 4 jajka i 3 łyżki płatków owsianych. Doprawiłam majerankiem, tymiankiem, solą, pieprzem, musztardą. Piekłam 40 min. w 180 C. Dla mnie jest trochę słodkawy, następnym razem zrobię bardziej pikantny, bez jabłek, a może z suszonymi pomidorami :)

      Usuń
    2. Zapowiada się bardzo smakowicie.Może też sprawdziłby się jako dodatek seler. Kiedyś pamiętam jadłam pyszny pasztet z selera. Niestety sama nigdy go nie piekłam. Dziękuję za przepis, z chęcią go wypróbuję.

      Usuń
  3. Widzę, że moje słoneczko przyszło do Ciebie :))) Śliczne fotki i ciekawe przepisy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) nadal słonecznie, ale niestety mroźnie :( niestety, bo bez śniegu, roślinki zmarzną

      Usuń
  4. Piekny ogrod o tej porze roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Chociaż po tych mrozach to już tylko srebrne roślinki i trawy będą zdobiły ogród :)

      Usuń
  5. Moje dzieci przestały być z tych " małych", ale nadal mają swoje ulubione potrawy, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeny, szaleństwo. Mi by do głowy nie przyszły takie potrawy. W kwestiach kulinarnych jestem totalna noga. No i nie mam własnego ogrodu, gdzie mogłabym zasadzić takie piękne kwiatki - -zostają mi doniczki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre kwiaty ogrodowe czują się też dobrze przez krótki czas w domu :)

      Usuń