piątek, 6 lutego 2015

BIAŁE IGIEŁKI

Prawdziwej zimy za oknem jak nie było, tak nie ma. Ale za to po kilku nocach, bezchmurnych i mroźnych, codziennie rano mogę obejrzeć baśniowy krajobraz. Wszystko bialutkie. Drobne, lodowe igiełki szczelnie otulają drewniany płot, drzewa, trawy, ławki i dachy domów. 




Wystarczy jednak tylko chwila słonecznych promieni, aby wszystko na powrót zamieniło się w drobne kropelki wody.



Ale nie ma się czym martwić. Jeżeli dzisiejsza noc będzie bezchmurna i para wodna będzie resublimować to jutro rano znowu zobaczę za oknem białe przedstawienie:)

2 komentarze:

  1. Niesamowicie wyglądają takie pobielone, oszronione... fajnie :) Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jakaś namiastka śniegu :)

      Usuń