piątek, 13 lutego 2015

DWA DNI TEMU...I DZISIAJ...

,,Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi, 
wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni..."
Kilka dni temu pisałam, że nie mogłam znaleść oznak wiosny. Ach, w jakim byłam błędzie. Nastepnego dnia wyszłam do ogrodu poprawić pędy bluszczu zwisające z płotu i zaniemówiłam. 
Wiosno, ach to Ty!!! 
Zobaczyłam wschodzące hiacynty, tulipany botaniczne i krokusy, pączki lilaka, tawuły, powojnika, jagody kamczackiej, rozwinięte listki jagody amerykańskiej i wiciokrzewu.


Dzisiaj rano widząc piękne słońce za oknem i lekki południowo-zachodni wiaterek, zdecydowaliśmy się na wycieczkę nad zatokę. Tzn. pojechała nasza najstarsza trójka. Najmłodszy pobiegł na modelarskie, a średnia wybrała się na spotkanie klasowe.
Nad morzem szybko wciągnęliśmy czapki i kaptury. Wiatr okazał się przejmująco zimny. Bursztynu nie znalazłam, ale za to z zapałem obfotografowałam kamienie, muszle, fale i swoją rodzinkę. Aż mi ręce zgrabiały. Córka ogrzewała się kawą zabraną roztropnie w kubku termicznym. 


Był to nasz pierwszy i jedyny tej zimy wyjazd nad zatokę. Cały czas czekaliśmy na porządny mróz, który w poprzednich latach skuwał wody, ale się nie doczekaliśmy :(
Tak było kiedyś w lutym :)


Nie jestem przesądna :)

4 komentarze:

  1. Zatoka, jednak mocno-zimowa.
    Ale paki, juz zaraz wystrzela. Piekne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ta zamarznięta to rok i 3 lata temu. W tym roku nie było lodu :(

      Usuń
  2. No ten pan w samych majteczkach jest niesamowity :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wyjściu z wody wyglądał jak burak :)

      Usuń