sobota, 21 lutego 2015

STEPOWIEC

Pojawił u nas latem 2013. Mąż znalazł go grzebiącego w śmieciach. Ponieważ był już duży, skorupa miała około 10 cm, zaczęliśmy szukać jego właścicieli. Niestety najbliżsi sąsiedzi nic nie wiedzieli o uciekinierze. Do tamtej pory nigdy nie mieliśmy żółwia, więc nie wiedzieliśmy, jak się nim opiekować. Ale jak tylko zapadła rodzinna decyzja o zatrzymaniu zwierzaka pojechaliśmy do sklepu zoologicznego zasięgnąć informacji. Zaproponowano nam suche lub granulowane mieszanki pokarmu, terrarium po astronomicznej cenie, odżywki, nabłyszczacze itp. Za niektóre rzeczy spokojnie podziękowaliśmy, inne nabyliśmy i  wróciliśmy do domu.  Dzieci w tym czasie nakarmiły nowego domownika oczywiście sałatą :( i nazwały Stefa, Stefcia i Stefano :) Z czasem wyszukałam potrzebne informacje i zakupiłam w sklepie budowlanym dużą skrzynkę drewnianą, którą wysypałam wiórkami dla utrzymania czystości. Latem w ciągu dnia nasz gad przebywa na wybiegu, wśród ziół. Ma nawet swój domek, w którym się chowa przed upałem. Ponieważ miał już swoje przyzwyczajenia, nie lubi suszonego suchego ani mokrego i większości ziół, które powinien jeść, nieraz nie wiadomo, co mu dać. Latem nie ma problemu z karmieniem. Lubi mniszek, babkę, liście jeżyn, brzozy, poziomki, porzeczek, kwiaty mniszka i cukini. Zimą zjada tylko rukolę, kiełki słonecznika i jabłka, i jak uda mi się znaleźć mniszek i babkę. Wody nie znosi. Porusza się bardzo szybko, potrafi w ciągu 5 minut uciec na sąsiednią ulice. Latem zakopuje się tak głęboko, że już kilka razy ledwo udało nam się  dostrzec kawałek jego skorupy. 


W ciągu ostatniego miesiąca nasz stepowiec bardzo się ożywił. Poczuł wiosnę i już na 100 % wiemy, ze to ona :)

4 komentarze:

  1. Ale superowy!!! Nabłyszczacze???? OMG!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalne olejki do pielęgnacji skorupy :)

      Usuń
  2. I lubią ślimaki te z muszelkami to żebyś się nie zdziwiła. Moja lubiła jeszcze marchewkę, mlecz, koniczynę... chadzała luzem po działce i przepadła... czekam wciąż, że się odnajdzie. Była z nami naście lat :) Pogłaszcz w nóżkę od nas. Ja moją mogłam głaskać po szyi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogłaszczę :) Ślimaków chyba nie lubi. W zeszłym roku było ich sporo na działce i nie zauważyłam by się nimi interesowała. A w ogóle jest strasznie wybredna, jeżeli chodzi o jedzenie :)

      Usuń