czwartek, 2 kwietnia 2015

WIERZBY WIERZĄ SZEPTOM...

Od samego rana nucę nostalgiczną piosenkę Anny Marii Jopek ,,Szepty i łzy".  Emocje wczorajszego dnia opadły. Testy przez najmłodszego napisane. Stres zlikwidowany. Patrzę na chmury oprószone słońcem i gnane przez wiatr i ogarnia mnie spokój. Nigdzie już nie muszę się śpieszyć. 


Fotografuję tulipany, gałązki brzózki i wierzby. I od razu przypomina mi się stary zwyczaj związany z Palmową Niedzielą połykania pączków wierzby, który miał zapobiec chorobom gardła, płuc i wszelkim bólom. Ale ponieważ przesądna nie jestem, podaję najmłodszemu na jego kaszel syrop tymiankowy. 



Pełnych szczęścia i radości Świąt Wielkanocnych :)



3 komentarze:

  1. Slyszalam kiedys o tym polykaniu paczkow. Ale nie praktykowalam.
    Wesolego Allelluja!

    OdpowiedzUsuń