poniedziałek, 13 lipca 2015

PIASEK I MUSZLE

Leniwie i bez pośpiechu spędziłam wczorajszy dzień. Tak jak sobie wymarzyłam. Na leżaczku, wsłuchując się w miły szum fal i wciskając stopy w drobinki piasku. Nie musiałam nic robić czy planować. Czas powoli mijał, przesypywał się jak piasek w klepsydrze. A ja odpoczywałam i robiłam zdjęcia, aby na dłużej zachować te chwile w pamięci.








Zrobiłam też zdjęcie dokończonego w czasie podróży szydełkowego etui na telefon.


Nawet pogoda była idealna: słaby wietrzyk, prawie pełne zachmurzenie, ciepło, lecz nie parno. Idealnie, by nie troszcząc się zbytnio o ciągłe nakładanie kremu, nie odczuwać później nieprzyjemnych skutków opalania. Po krótkim spacerze brzegiem morza, kąpieli w lodowatej wodzie (nawet mąż się zdecydował) i rzucaniu dyskiem z dziećmi, pochłonęła mnie całkowicie książka.


Film z niezapomnianą rolą Roberta Redforda i Scarlett Johansson oglądałam już dawno. Teraz dopiero przyszedł czas na książkę. Już pierwsze słowa zapowiadały dramatyczne wydarzenia:
,,...Czy to właśnie jakiś bystry cień tego przemknął w snach dziewczynki i obudził ją w ten nieprawdopodobny poranek, tego nigdy się nie dowie. Kiedy otworzyła oczy, wiedziała tylko tyle, że świat w jakiś sposób się zmienił..." W jeden dzień ,,połknęłam" pół książki. Jeszcze ją wzruszona czytam...

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam wodę , Morze i plaże to uczucie nie osiągalnej przestrzeni , etui urocze - świetny wzór pozdrawiamDusia

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz, ze mnie jeszcze nad morzem w te wakacje nie było? To tak trochę jak z tym szewcem, co bez butów chodzi. :))
    Paaa

    OdpowiedzUsuń
  3. Ksiazka bardzo dobra i film swietny.Co za rzadkosc;)
    A my, zupelnie przypadkiem, bedziemy za chwilke nad polskim morzem..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń