wtorek, 28 lipca 2015

ZOSTAŁA OSTATNIA

Kilka lat temu postanowiliśmy w ramach ,,Swego nie znacie..." zwiedzić wszystkie latarnie na polskim wybrzeżu. Dzieciom bardzo się ten pomysł spodobał (oprócz najstarszej, która nie lubi się wspinać i nie uczestniczyła w żadnej wyprawie). 



Swoją przygodę zaczęliśmy cztery lata temu z najmłodszym od najbliżej nam leżącej latarni w Rozewiu. Przy okazji zeszliśmy po stromych schodach z klifu na plażę w Jastrzębiej Górze, a po drodze zachwycaliśmy się wiatrakami.



Niewiele później, już w czwórkę, pojechaliśmy korzystając z pięknej pogody, która nad morzem zdarza się rzadko, na Hel. Była latarnia, plaża, fokarium i Bateria "Schleswig Holstein".



Trzy lata temu wracając od rodziny udało nam się wejść na latarnię w Niechorzu, zobaczyć pozostałość kościoła w Trzęsaczu i park miniatur latarni w Niechorzu.



Niewiele później zawożąc dzieci na kolonie wspólnie weszliśmy na latarnię w Krynicy Morskiej i oddaliśmy cześć zamordowanym ( w tym mojemu dziadkowi) w Sztuthofie.



Dwa lata temu wracając z Łeby, po zabawie w Sea Park w Sarbsku, weszliśmy na położoną wśród lasu, na wydmowym wzgórzu, na 55 m n.p.m. latarnię Stilo. I tutaj doznaliśmy zawodu. Latarnik właśnie poszedł sobie na obiad... Obeszliśmy ją więc dookoła, porobiliśmy zdjęcia i powoli zeszliśmy na dół.



W ostatni dzień tamtych wakacji pojechaliśmy do Gdańska zwiedzić Twierdzę Wisłoujście, gdzie od XV wieku wieża obronna pełniła funkcję latarni. Niestety mieliśmy pecha i zgubiliśmy aparat. Nie zachowała się więc relacja fotograficzna z tej wyprawy :( 
Rok 2014 był odpoczynkiem od rajdów po polskim wybrzeżu. Jedyne latarnie były budowane z piasku nad zatoką.



W tym roku to co innego. Decyzję, gdzie jedziemy, podjęliśmy tydzień wcześniej i nie żałujemy. Wypad na Wyspę Wolin przyniósł wejście 360 stopniami na najwyższą polską latarnię w Świnoujściu i marsz do oddalonej, kamiennej i najniższej latarni Kikut na wzgórzu Strażnica, której wysokość światła jest najwyższa na polskim wybrzeżu. 



Z powodu nieplażowej pogody było mnóstwo czasu na wycieczki. Ale o tym innym razem :)
Po tygodniu ruszyliśmy z powrotem do domu, po drodze wchodząc na latarnię w Kołobrzegu (i zwiedzając w jej podziemiu muzeum minerałów),



Gąskach



Darłowie



Jarosławcu



Ustce 



 i Czołpinie.




Po powrocie poświęciliśmy jeden dzień na wyprawę do Gdańska Nowego Portu obejrzeć najstarszą latarnię z zamontowaną kulą czasu. Straciła swoje znaczenie na rzecz zamontowanego światła na wieży kapitanatu w Porcie Północnym. Codziennie o godzinie 12,14 i 16 można zobaczyć ciekawy spektakl. 



W drodze powrotnej weszliśmy na dawny komin budynku zakładu balneologicznego w Sopocie, po obudowaniu i przykryciu dachem zaadoptowany na latarnię o najmniejszym zasięgu światła na polskim wybrzeżu.



I została ostatnia, w Jastarni. Najniższa, ale niestety nie udostępniana dla turystów. W czasie wakacji nie odwiedzimy jej. Podróż w kierunku Helu tylko dla uwielbiających stanie w korkach, a my do takich nie należymy. Ale na pewno o niej nie zapomnimy :). Na razie musi nam wystarczyć jej podobizna z parków miniatur w Międzyzdrojach, Dziwnowie, Niechorzu czy Sarbska.



Pamiątką z wycieczek są widokówki z pieczątkami zbierane przeze mnie czy monety okolicznościowe zbierane przez syna.




8 komentarzy:

  1. Super wycieczka, ja jadę w te miejsca już w piątek , Jastrzębia Góra to piękne miejsce pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie trafisz na lepszą pogodę niż my. Zapowiadają gorący tydzień :)

      Usuń
  2. świetna rodzinna tradycja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostało nam jeszcze wiele zakątków w Polsce do zwiedzenia :)

      Usuń
  3. Podobne podróże wykonuję:) Jestem w połowie odwiedzania latarń:) Od Jarosławca w lewo teraz ale to już zawsze kilometry. Pozdrowienia bratnia duszko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe te Wasze wyprawy! Jako dziecko mogłam tylko o takich pomarzyć. Dobrze, że teraz przynajmniej można nadrobić ten czas, choć my latarnie odwiedzamy raczej przypadkowo, jakoś nie wpadłam na to, aby stworzyć sobie plan :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córka wymyśliła już cel następnych podróży :)

      Usuń