poniedziałek, 24 sierpnia 2015

WIDOK Z HAMAKA

Wczorajszy plan był prosty...błogie lenistwo...a więc hamak, kawka i książka. Lekki wietrzyk, nie za gorąco i cóż chcieć więcej. Cisza i spokój.....
zakłócony już po 20 minutach przez sąsiada, który postanowił w południe wziąć kąpiel i rozpalił porządny ogień w swoim piecu na węgiel? podkłady kolejowe? plastik? swetry poliestrowe? 
W końcu on też miał dzień wolny i nie musiał tego robić skoro świt lub wieczorem.
Zanim mój relaks został przerwany zdążyłam zrobić kilka zdjęć :)









I na koniec cytat z książki Carli Montero ,,Szmaragdowa tablica"


10 komentarzy:

  1. niestety tak to jest z sąsiadami... :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tak można było ich wybierać...

      Usuń
  2. Cos podobnego spotkalo mnie dzisiaj..Gazetka, taras, kawka a tu wrr, sasiad odpalil kosiarke. I po relaksie.

    Zgadzam sie z Anne Frank. Dobra jeste wiecej niz zla.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba mamy tego samego sąsiada :p Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Uwielbiam patrzyć na promyki słońca pomiędzy liśćmi :)

      Usuń
  5. Trzeba było zaprosić na kawkę i po kłopocie, może propozycja wspólnego grila skruszy sąsiada pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sąsiad niestety jest niereformowalny :(

      Usuń