poniedziałek, 1 lutego 2016

NA PRZEKÓR

Zimowa aura odeszła, a przybyła do nas pogoda czysto jesienna. Nic z wiosny. Brak ciepłych promieni słonecznych, silny, porywisty wiatr i od czasu do czasu zacinające strugi deszczu. Już samo patrzenie za okno mogło zniechęcić do jakiejkolwiek aktywności fizycznej. A jednak poszliśmy. Widok drzew z niebezpiecznie trzeszczącymi konarami szybko i skutecznie przegonił nas z lasu. Wszystko jakby sprzysięgło się, aby zmienić mi nastrój. Nie pomogło objadanie się twarogowymi oponkami i picie czekolady. 


Smutno było bez świątecznych ozdóbek. Po popracowaniu nad angielskim syna, opatuliłam się swoim patchworkowym kocem ( nadal go robię ) i włączyłam telewizor. 


Wzruszyłam się oglądając francuski film ,, Ze mną nie zginiesz" (Loin des hommes). Szkoda, że mała, cudna szkoła pośrodku płaskowyżu nie miała szansy przetrwania. Ale braterstwo i szlachetność już tak. Po tak poruszającym filmie chwyciłam za książkę ,, W ciemność " Cormaca McCarthego. I znów ogarnął mnie smutek. Cierpiałam śledząc losy młodziutkiej, naiwnej matki. Nie rozumiałam wrogości, szykan i prześladowania. A przerażające opisy przyrody jeszcze bardziej oddawały nastrój jaki panował na dworze. 


Dobrze, że niedługo dnia zacznie coraz szybciej przybywać. Będzie cieplej, radośniej i bardziej zielono. Cebulowe rozkwitną jaskrawymi kolorami, a drzewa obsypią się chmurami kwiatów :)

14 komentarzy:

  1. Taka chandra dopada wszystkich, tymczasem póki nie ma jeszcze oznak wiosny polecam serial "Downton Abbey" . Poczytałam dzisiaj o nim i podobno fajny, klika sezonów, myślę gdzie go zdobyć. Podobno gra w nim porcelana:)Teraz trzeba ograniczać sobie smutne filmy. Z wesołymi pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dramaty trzeba zostawić na słoneczne dni :)

      Usuń
  2. Ale pyszne oponki, mój apetyt wzrósł... Ale muszę jeszcze kilka dni wytrzymać... :) Ps. Pogoda za oknem niestety przygnębia, ale życzę dużo uśmiechu i pozytywnej energii... a kysz zła auro...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda nie nastraja optymizmem :( My już dzisiaj zrobiliśmy sobie tłusty czwartek :)

      Usuń
  3. Kiedyś robiłam takie oponki, jak je u Ciebie zobaczyłam od razu zachciało mi się jeść:)
    Takie dni nie nastrajaj optymizmem dobrze, że chciało Ci się robić kocyk, mnie nic się nie chce:) Koszmarne dni, szare...
    Ale wiosna za pasem i radości będzie wiele i kolorów!:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech miną tylko te wiatry, a już będzie znośniej :)

      Usuń
  4. Ja też już tylko czekam na wiosnę :)
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptaki już śpiewają, więc wiosna tuż, tuż :)

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że ten chwilowy zły nastrój już minął... czasami dopada on każdej z nas, by potem móc cieszyć się wszystkim dookoła... Patchworkowy koc będzie wyjątkowy, pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastrój zmienia się jak w kalejdoskopie :) Koc będzie moim ulubionym-jak go skończę :)

      Usuń
  6. Widzę, że za opnko-paczki wzięłaś się już od poniedziałku. A co, nastrój trzeba sobie jakoś poprawić. ;))
    Kocyk jest cudny, bardzo mi się podoba, te kolory takie piękne... zakochałam się w nim.;)
    Oj, musisz zmienić repertuar filomo-książkowy na coś lżejszego i bardziej optymistycznego.
    uściski ślę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ten cięższy kaliber bardziej mnie pociąga. Właśnie zabrałam się za ,,Drogę" McCarthego. Chcę sprawdzić, czy jest równie przerażająca jak film...

      Usuń
  7. Poniewaz tez mielsimy ciezki czas w rodzinie, operacja, szpital, zalamnaie psychiczne przestawilismy sie na komedie. Czasem trzeba. Uratowal nas Diner do cons, ktory szczerze polecam. Film, ale bardziej sztuka teatralna, swietnie zagrana. Zreszta moze znasz..

    Zjadlabym takie oponki:)
    Sliczny ten pled:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego jeszcze nie oglądałam, ale właśnie świetnie się bawiłam przy komedii izraelskiej ,,Zero tolerancji" :)

      Usuń