wtorek, 31 maja 2016

OGRÓD JAK DZIECKO



Dzieci - najpiękniejsze kwiaty. Oskar Wilde



Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki ? Douglas Adams


Aby miłość trwała przez całe życie, trzeba ją pielęgnować starannie jak ogród. Henry Bordeaux



Dzieci chowane bez pieszczot są jak kwiaty hodowane bez słońca. Alfred de Musset


Dzieci mają wręcz cudowną moc, aby zmieniać się we wszystko, w co tylko zapragną. Jean Cocteau


Dzieci potrzebują ciepła wielkiej miłości, żeby być ludźmi. Phil Bosmans




Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym. Phil Bosmans


Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat. Janusz Korczak


Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu. Paulo Coelho




Kwiat jest uśmiechem rośliny. Peter Hille




Darząc uśmiechem uszczęśliwiasz serce. Wincenty Faber




Tam, gdzie będzie twoje serce, będzie i twój skarb. Paulo Coelho

Moje dzieci - mój największy skarb :)
Ale często wygląda to tak




poniedziałek, 23 maja 2016

POSYŁAJ PSZCZOŁOM MIŁOŚĆ

Jak pisze Sue Monk Kidd w swojej książce ,,Sekretne życie pszczół", świat jest jedną wielką pasieką. Pszczelarz musi zatroszczyć się o swoje małe pracownice, które chcą być kochane. Musi umieć obserwować ich życie i odkrywać ich sekrety: ból, tęsknotę, strach. To wszystko można pokonać. 
Zapamiętałam też cytat: ,, Kiedy odizoluje się pszczołę od jej sióstr, wkrótce umiera". Nie mogłam o tym zapomnieć, w związku z sobotnim wydarzeniem. Byłam właśnie na ogrodzie, gdy usłyszałam głośny szum. Spojrzałam w tamtym kierunku i zobaczyłam ciemną, przemieszczającą się w moją stronę chmurę pszczół. Ponieważ już miałam do czynienia z taką sytuacją 14 lat temu, nie wpadłam w panikę, lecz spokojnie poszłam w kierunku domu. Niestety rój nie przeleciał nad moim ogrodem. Zaczął krążyć i w końcu królowa wybrała sobie na odpoczynek żywotniki sąsiadki, kilka metrów od mojego tarasu. 


Zaniepokoiłam się. Piękna pogoda, a ja tutaj będę musiała siedzieć w domu. Córka jest uczulona, więc od razu dostała zakaz otwierania okna. Czytałam kiedyś, że gdy pszczoły się roją, zabierają część pokarmu z ula i dlatego nie używają żądła, ale lepiej się zabezpieczyć. Mąż zadzwonił do właściciela pasieki w naszej miejscowości. I zdumiony usłyszał, że pszczelarz nie jest zainteresowany zabraniem roju. Pozostało nam czekać. Na szczęście po dwóch godzinach rój odleciał i mam nadzieję, że znalazł dobre miejsce do zasiedlenia. Może jakiś pusty ul? Niestety pozostało kilkanaście pszczół, które przegapiły start i do wieczora zdezorientowane latały nad thujami. Czy znalazły swoje siostry ?

niedziela, 15 maja 2016

WYSPA

Mój ogród ostatnio wygląda jak zielona wyspa pośród szarości. Gdy patrzę za okno na niezagospodarowaną działkę sąsiada, widzę tylko resztki trawy wypalonej przez słońce. Przypomina mi to o letnich suszach, jakie doświadczamy od trzech lat. No właśnie, letnich, a nie wiosennych. Brak opadów zaczyna doskwierać. Jak obiecują synoptycy, dziś ma się to zmienić :)
Jak na razie rośliny świetnie sobie radzą, zwłaszcza, że usilnie im w tym pomagamy, co drugi dzień podlewając obficie działkę. Dzięki temu możemy cieszyć się codziennie nowymi widokami. 
Wszystko zmienia sie jak w kalejdoskopie. Ledwie przekwitły tulipany, a zaczęły lilaki. Zaskakująco szybko w tym roku.



Podobnie jak powojniki botaniczne...



Azalie, chabry, irysy...już niedługo



Kwiaty truskawek, borówek i aronii zapowiadają przyszłe plony...



Iglaki przystroiły się jasnymi zieleniami, niebieskościami i bielami młodych przyrostów oraz fioletowych szyszek. 





Aż nie chcę myśleć, co zobaczę w ogrodzie w przyszłym tygodniu, jak natura obficie podleje :)
Wieczorami podczytuję ,,Wyspę na prerii" Wojciecha Cejrowskiego. 



Polecam ją wszystkim, którzy uwielbiają specyficzne wypowiedzi autora. Można się pośmiać, można polemizować, ale na pewno nie można się nudzić :)
,, Na prerii nikt się nie szczerzy bez potrzeby, bo tu strasznie kurzy..."
,, Choinka to nie kaktus. Drzewko musi mieć korzenie"
,, Biały człowiek walczy o pracę, a wolny człowiek marzy o nicnierobieniu"
,, Jego uścisk wyciskał wodę z paznokci"
Niektóre historie zapamiętam na dłużej: zakup choinki (Święta na prerii), sprzątanie wiatrem (Sprzatanie), dokarmianie ptaków (Plaga), zwrot przedłużaczy (Walmart) czy przewóz suszonych grzybów (Zima). Jedna z nich (kubeł) warta jest przytoczenia:
,,Kubeł był trzy razy większy od mojego polskiego i sporo większy. W dodatku był to kubeł grzeczny, który nie wybrzydza, gdy obok niego postawisz dodatkowo starą szafkę kuchenną lub telewizor i lodówkę. Klient ma być zadowolony...Śmieciarz...wszystko, co znajdzie to jego skarby - on to sobie sprzeda na złom, na recykling, na części, na szmaty lub do sklepu ze sprzętem używanym."
Tylko pozazdrościć... 



Z ostatniej chwili: Zaczęło padać :)

poniedziałek, 9 maja 2016

WIECZOREM

Ulubiona przeze mnie pora dnia. Może dlatego, że rano, mimo, że sama budzę się bardzo wcześnie, jestem senna. Dopiero po filiżance kawy i lekkim posiłku znajduję w sobie dość energii do pracy. Wieczór natomiast, to czas wyciszenia. Można wreszcie po podlewaniu ogrodu (od dwóch tygodni u nas susza), usiąść na ławce w ciszy. Sąsiedzi zajęci robieniem kolacji, powyłączali już radia z muzyką disco polo, skończyli kosić i piłować drewno. Słychać tylko lekki szum wiatru. Rośliny nabierają innych odcieni. Te, które w pełnym słońcu wydają się blade, zyskują teraz barwy. 


 fiołek

 berberys

 powojnik

 pragnia

 tulipan

 funkia

 złotlin

 jodła

zawilec

 serduszka

 kokoryczka

 kalina

orlik 

jabłoń

Popijając sok marchwiowy, mogę tak bez końca wpatrywać się w ogród. Słońce powoli zachodzi i robi się coraz ciemniej. Po całym dniu męczącego ciepła, teraz czas na orzeźwienie :)

wtorek, 3 maja 2016

MIGAWKI Z MAJÓWKI

Majówka się kończy. Kolejny długi weekend dopiero pod koniec miesiąca. Ten był słoneczny i w miarę ciepły, jak na tę porę roku i to, że jeszcze tydzień temu padała u nas krupa śnieżna. Były dwa dni pracy na działce i dwa dni odpoczynku. Idealne proporcje :)



Dzień pierwszy zakończyłam razem z córką na Koncercie Hansa Zimmera. Obie uwielbiamy jego twórczość. Spodziewałam się tradycyjnej orkiestry, a tu takie zaskoczenie! Była orkiestra i chór, ale i nowoczesny zespół czarujący swoim rockowym zachowaniem na scenie. Sam Hans Zimmer rozśmieszał nas opowiadając o pracy nad muzyką do filmów i grał na różnych instrumentach.  Mnie najbardziej podobał się utwór Chevaliers de Sangreal z Kodu da Vinci. Tutaj z Koncertu w Berlinie :)



Dzień drugi czyli Święto Pracy uczciliśmy wyjazdem do Centrum Hewelianum w Gdańsku. Znów podobnie jak w zeszłym roku (Energetyczne 3 maja) świetnie się bawiliśmy na wystawie Dookoła świata, Łamigłówka, Wehikuł czasu i Z energią. Zajęło nam to aż 4 godziny i gdyby nie to, że byliśmy już głodni i spragnieni, spędzilibyśmy tam cały dzień. Niestety ogromnym minusem centrum jest brak miejsc siedzących (oprócz pracowni reenergii) i brak możliwości kupna czegoś wartościowego do jedzenia (były tylko automaty ze słodyczami).



Kolejny dzień pracowicie spędziliśmy na ogrodzie. Koszenie, dosiewanie, pielenie, podlewanie. Ale też czas na przypatrywanie się pracowitym pszczołom i uwiecznianie na zdjęciach wszystkich zmian. 



Końcówka majówki była dniem leniwego odpoczynku i wspólnego, pierwszego w tym roku ogniska. W tym czasie, gdy panowie starali się rozpalić wzorcowy, harcerski ogień czyli bez zadymienia połowy działki i sąsiadów, ja przygotowałam nasz ulubiony deser czyli maliny z ciastem kruchym podane na gorąco z lodami. 



I tak zakończyliśmy tegoroczną majówkę :)