wtorek, 22 listopada 2016

OTOCZONE SŁONECZNYM BLASKIEM

Jak miło zaskoczył mnie listopad w tym roku. Po smutnym październiku wydawało się, że już tylko szarugi i wiatr nas czeka. A tutaj i słońce, i ciepło, kurtki nie chce się zakładać. Las znowu pachnie grzybami...ptaki miło ćwierkają z rana... Liście w końcu zaczynają szeleścić pod stopami. Brzoza nie chce ich gubić, tylko każe wpatrywać się w ich słoneczny blask. Muszę nacieszyć nimi oczy, zanim zlecą z kolejnym powrotem chłodu. Delikatne kwiaty wrzosów, chryzantem, hortensji i bratków zachwycają swoimi barwami. Malina kusi ostatnim czerwonym owocem, a w kroplach rosy odbijają się promienie słoneczne tworząc kolorową poświatę. 








Szkoda, że tylko zmrok zapada tak wcześnie i trzeba wrócić do domu, opatulić się ciepłym szalem i wypić rozgrzewającą malinową herbatkę. A gdy godziny wieczorne zaczynają się dłużyć, wyciągnąć karimatę i dla odprężenia poćwiczyć jogę :) 

8 komentarzy:

  1. Malinki jeszcze na krzaczkach? moje już są dosyć dawno przycięte a pędy już poszły do przeróbki. Natomiast owocują jeszcze poziomki. To prawdziwe wybryki natury. Cudowne zdjęcia, jak zwykle.
    O tak, ostatnie listopadowe dni są wyjątkowo piękne. Wrzosy i bratki cudownie kwitną a ciemierniki są obsypane pąkami. Kilka takich dni i będzie można zrywać do wazonu.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem zdziwiona tą obfitością listopadową :)

      Usuń
  2. Jak zawsze zdjęcia zachwycają! Tak listopad był łaskawy, słońce dawało poczucie wczesnej wiosny, tylko ten szybko zapadający zmrok mówi o końcu jesieni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli cała zima byłaby taka słoneczna, to łatwiej byłoby ją znieść :)

      Usuń
  3. Piękna jesień! U nas jej zabrakło w tym roku.. Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że się już nie doczekam, ale przyszła :)

      Usuń
  4. Listopad-pazdziernikowy:) W Alzcaji, jeden z cieplejszych w ostanuich latach.
    Sliczne kropelki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nasz też nie można było narzekać :)

      Usuń