wtorek, 29 listopada 2016

UPALNE ORTA

Chrupiąc cantuccini i delektując się jego migdałowo-cytrynowym smakiem wiedziałam, że dzisiejszy post poświęcę włoskim wspomnieniom i zimny, ponury wieczór zamienię na upalne Orta San Gulio. To średniowieczne miasteczko wcale nie spodobało mi się w pierwszym momencie. Tłum turystów na głównym placu, hałas, brak miejsc do odpoczynku w cieniu i do tego żar lejący się z nieba...Trudno o gorszy początek. Ale szybka decyzja o popłynięciu na Wypę San Gulio trochę poprawiła mi nastrój. Spacer wąską i bardzo krótką trasą (obwód wyspy to tylko 600 m) pomiędzy Klasztorem Benedyktynek, Bazyliką San Gulio i prywatnymi domami, a później odpoczynek na ławeczce w cieniu drzew pozwoliły mi się wyciszyć i spojrzeć inaczej na piękne jezioro i miasto po drugiej stronie. 







Białe żagle katamaranów i jachtów podziałały uspokajająco i gdy przyszedł czas odjazdu żałowałam, że trzeba już wracać. Okazało się , że trzeba się tylko trochę oddalić od centrum miasteczka, aby znaleźć ciekawe zakątki i zobaczyć codzienne życie mieszkańców. Spacerując wzdłuż jeziora obserwowałam dzieci pluskające się w jego wodach pod opieką dorosłych, małe łódki zacumowane przy brzegu czekające na właściciela, pełne uroku ogródki z placykami wypoczynkowymi i egzotyczną roślinnością. W ciasnych, zacienionych uliczkach, z zakazem ruchu samochodów, podziwiałam rodzinne sklepiki oferujące lokalne produkty. Spróbowałam tez miejscowej odmiany pizzy, była pyszna.






Aby dostrzec wszystkie uroki miasteczka Orta San Gulio powinnam je zwiedzać poza sezonem. Może wtedy spodobałoby mi się od razu :)

14 komentarzy:

  1. Piękne, letnie wspomnienia. Wspaniałe zdjęcia od których nie można oderwać oczu.
    Warto wracać do dobrych, miłych wspomnień.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza jak na dworze zimno, pada i wieje :)

      Usuń
  2. Jest cudnie, piekne zdjęcia, Włochy sa urocze, byłam w ubr i tęsknię.Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo, ze w tym, to też już tęsknię :)

      Usuń
  3. Co za piękne miejsce! Miło tak czasem powspominać, gdy za oknem jest zimo i szaro.
    Pozdrawiam i zapraszam też do siebie :) ptasieslady.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i zaproszenie :)

      Usuń
  4. Wspaniałe zdjęcia,urocze miejsce, a ciasteczka cantuccini uwielbiam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nawet sama zrobiłam te ciasteczka, ale wyszły mi jeszcze twardsze niż oryginalne :)

      Usuń
  5. Jak dobrze, że możemy wracać do takich miłych, letnich wspomnień:)
    Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zdjęcia nam w tym pomagają. Gdyby nie one pamięć szybciej by blakła...

      Usuń
  6. Nastawiona bardzo pozytwnie na Bergamo, z kazdym krokiem tracilam ochote na pobyt w tym miasteczku. Mimo kwietniowej pory, otaczaly mnie tlumy ...rodakow. Ale gdyy zeszlam z glownej trasy, zrobilo sie pieknie:)

    Masz racje, czasem trzeba sie oddalic. I zjesc dobra pizze. Och, zjadlabym!

    Piekne zdjecia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kilka razy zdarzyło mi się, że odejście kilka kroków od szlaku obfituje w przyjemne niespodzianki :)

      Usuń