środa, 7 grudnia 2016

BAZI CZYLI GROSZEK

Nie mogłam się oderwać od lektury wzruszającej książki o miłości, o miłości bez przyszłości. Liat i Hilmi...dwa narody, jeden kraj. Kraj rozdzielony murem, o którym bohaterka mówi : ,, To własnie on. Mur, który zawsze stał między nami, płot, który zawsze wyobrażałam sobie jak żywopłoty kolczastej opuncji, którymi oznaczano kiedyś granice wiosek, gdzie kończyło się jedno terytorium, a zaczynało drugie. " Teraz rozdziela tych dwoje, chroni Liat przed tęsknotą i marzeniami, marzeniami o życiu ,, w mieszczańskim domku z kominem, pokrytym dachówką i otoczonym ogródkiem. Lub w jakimś miasteczku uniwersyteckim, w miejscu gdzie nikt nas nie zna, z dużym samochodem na parkingu. My i nasza dwójka dzieci, synek i córeczka. Wiedziemy nasze amerykańskie życie jak w reklamach, jak w serialach telewizyjnych." 
Liat nie walczy o swoją miłość, daje sobie pół roku szczęścia daleko poza granicami kraju, tam, gdzie nikt jej nie rozpozna. Ale nawet w zaśnieżonym Nowym Jorku spotyka znajomych i jest szczęśliwa, że jej nie rozpoznają, że jej sekret się nie wydał. ,, Kurczę się jeszcze bardziej i siedzę bez ruchu. Jakby związano mnie w tej pozycji podczas snu. Znów przenika mnie zimno. To jest żałosne, śmieszne i wstyd mi, że się tak chowam, ale muszę wytrwać w tym moim sennym żałosnym przedstawieniu, ukryć siebie za maską anonimowości, którą zapewnia mi szalik. Muszę mieć wciąż zamknięte oczy...Czuję się jak mała dziewczynka skrywająca głowę pod kołdrą i wierząca, że jest niewidzialna. Nie mam jednak wyjścia. Nie mogę ryzykować." 
Liat nie ma odwagi by walczyć, przeciwstawić się tradycji i rodzinie. Nie potrafi rozpocząć życia z ukochanym bez akceptacji najbliższych. A jednak gdy go traci na zawsze, nie potrafi pozbyć się poczucia winy...
Dorit Rabinyan ,,Żywopłot" - Warto przeczytać :)

9 komentarzy:

  1. Ciekawie zrecenzowana ksiązka. Zainteresowałaś mnie. Mury, mają rożną wysokość. Nawyższy jest mur między wiarami i obyczajami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam:) "Dwa narody, jeden kraj"...i te wątki powiedzmy narodowe nieco są przyciężkie, ale rekompensuje je świetnie opowiedziana historia Liat i Hilmi. Z serca polecam.
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawostką jest, że książka znajduje się na liście lektur :)

      Usuń
  3. Nie czytałam. Zaciekawiła mnie Twoja recenzja.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze staram się podzielić interesującą historią :)

      Usuń
  4. Ciekawa recenzja, zachęciłaś mnie do przeczytania. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń