wtorek, 13 grudnia 2016

KORZENNIE I MIODOWO

W wielu domach na pewno unosi się już zapach przypraw piernikowych, cudowny przedsmak świąt. Wg Hanny Szymanderskiej ( Polskie tradycje świąteczne ) w czasach starosłowiańskich, gdy ,, o cukrze nie miano jeszcze pojęcia, jedynym i bardzo cenionym rodzajem słodyczy był miód dzikich pszczół, łączony z grubo miażdżonymi ziarnami pszenicy". 
Po wielu próbach, zmianach i doskonaleniu przepisu otrzymano przysmak, który jest chyba w każdym domu na święta. W moim obowiązkowo w postaci pachnących pierniczków.


,,Receptura pierników nie była skomplikowana. Ciasto przygotowywano z czystego miodu, korzeni (kardamon, goździki, cynamon, pieprz, imbir, anyż), mąki żytniej i pszennej po połowie, spirytusu i potażu..." 


Mój przepis (dostałam go kilka lat temu od koleżanki) zawiera pół na pół miód i cukier, korzenie, ciemne kakao, masło, jajka, mąkę pszenną i sodę ( lukier z cukru pudru i soku z cytryny).


,,Praca przy nich też nie była skomplikowana, ale żmudna i uchodziła za prawdziwą sztukę. Piernikowe ciasto było bardzo gęste i twarde. Wybijać, wygniatać i wyciągać je musiały przez wiele dni bardzo silne dziewczęta." 
Z moim na szczęście nie ma tyle kłopotów. 


,,Najważniejszym składnikiem piernikowego ciasta był sam zaczyn, tym lepszy, im więcej liczył lat. Był on rzeczą tak cenną, że stanowił część posagu panny młodej". 
Niestety autorka nie napisała, w którym regionie Polski kultywowano tę tradycję.


,,Po upieczeniu pierniki staropolskie były twarde jak żelazo. Dopiero po wielu tygodniach leżenia stawały się zdatne do jedzenia, a wtedy same rozpływały się w ustach". 
Pamiętam, jak rozczarowane były córki, gdy pierwszy raz robiły ze mną pierniczki (z innego przepisu). Myślały, że od razu po ciężkiej jak na ich wiek zabawie, będą mogły spróbować swoich wypieków. I dlatego zmieniłam przepis, aby dzieci mogły od razu nacieszyć się pachnącym cudem. Nieraz z powodu łakomczuchów trzeba było jeszcze raz zabrać się za pieczenie. 


W tym roku większość z pierniczków, udekorowana i zamknięta w szczelnym pojemniku, bez problemów uchowa się do Świąt. Pojawiły się bowiem nowe ciasteczka, migdałowe, które trzeba chować przed łasuchami :)

20 komentarzy:

  1. U Ciebie takie pyszności.
    Jak dobrze, że zrobiłam sobie minutową przerwę w sprzątaniu przedświątecznym.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Narobilaś mi smaku, a zapach przypraw roznosi się dookoła:) Pieczenie pierniczków to urocza tradycja w każdej rodzinie. Niestety ja już ich nie piekę, bo tę czynność przejęła moja synowa:)
    Jak zywkle śliczne zdjęcia!
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama piekła pierniki, ja wolę miodowe ciasteczka, do których dodaję zawsze dużo korzeni :)

      Usuń
  3. Tak to jest z ciasteczkami, jak nie schowasz to do Świąt ani ani...a zapachy korzenne przyprawiły mnie o ból głowy:(( Pieknie je polukrowałąs .Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się takie dekorowanie pierniczków jak w reklamach. Ale chyba nie mam za grosz do tego cierpliwości :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Muszę się powstrzymywać, żeby ich nie zjeść :)

      Usuń
  5. To juz sobie wyobrazam ten zapach wlasnie:) Puchate te Wasze pierniczki i pieknie zdobione. Lukrem i sniegiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wolę cieńsze pierniczki, ale tego dnia miałam za mało czasu, a sporo do zrobienia :)

      Usuń
  6. Wspaniałe pierniczki, uwielbiam ich zapach. Ja dopiero jutro piekę pierniczki i ciasteczka migdałowe. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w sobotę ciasteczka waniliowe :)

      Usuń
  7. Jestem pewna, że smakuję wyśmienicie! Bez pierniczków nie ma świąt:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i bez karpia, maku, barszczu, grzybów... :)

      Usuń
  8. Twoje pierniczki wyglądają bardzo apetycznie i pewnie tak też smakują.
    My również z moim młodszym synkiem mamy w planach robienie pierników - ale najlepiej takich,
    które można od razu jeść:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się dowiedziałam, że mój syn zgłosił się do przyniesienia pierniczków jutro na wigilię klasową. Jako jedyny...więc ich ilość chyba drastycznie się zmniejszy...

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia pierniczków i ciekawa ich historia. Też kiedys robiłam takie "twardziele" a potem zmodyfikowałam przepis i robię kruchsze (co roku wychodzą inne):-), ale zawsze smaczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku prawie wszystko robiłam sama. Muszę na przyszłość wymyślić jakąś zachętę dla pomocników :)

      Usuń
  10. Nie wyobrażam sobie świąt bez takich pachnących pierniczków, Twoje są wyjątkowe :)

    OdpowiedzUsuń