środa, 8 lutego 2017

ŚNIEŻYCA, DZWONECZKI I PIZZERINKI

Za oknem świat znów stał się biały. Luty przypomina, że to nie koniec zimy i że ma coś jeszcze do powiedzenia. Podjazd straszy swoim widokiem, ale po półgodzinnej walce daję za wygraną. Śnieg nie przestaje padać, a wiatr wyczynia harce usypując kopce na odśnieżonej ścieżce. Mróz obejmuje we władanie palce moich stóp i rąk. Dzisiaj nie mam ochoty na dłuższe przebywanie na dworze. Dom wita mnie miłym ciepłem, ale jeszcze nie czas na odpoczynek. Najpierw w ruch idzie ścierka, bo ja jako śnieżny ludek szybko zaczynam topnieć, pozostawiając po sobie porządne kałuże. Skostniałe stopy cieszą się z podgrzewanej podłogi, a oczy kupionymi na początku tygodnia delikatnymi dzwoneczkami.






Czas uzupełnić kalorie. Dziś mam ochotę na pizzerinki. Jak pisze Małgorzata Caprari w ,,Kuchnia włosko-polska i polsko-włoska dla początkujących": 
,,Prawdziwą pizzę trzeba albo zrobić w domu, albo kupić na wagę z formy w małej pizzerii w dzielnicy Vomero czy Arenella ( w Neapolu oczywiście ), ewentualnie spożyć w małej knajpce z dużymi stołami z ciemnego drewna, z widoczkami przedstawiającymi przeraźliwie niebieskie morze i Wezuwiusza na tle równie wściekle błękitnego nieba, z piecem na węgiel drzewny...."
Ponieważ o kupnie na wagę i o jedzeniu we włoskiej pizzerii mogę tylko pomarzyć, nie pozostaje mi nic innego jak zakasać rękawy i zabrać się do roboty. Za oknem wiatr hula, a domowym piekarniku piecze się niespodzianka :)





P.S. Jutro Międzynarodowy Dzień Pizzy :)

26 komentarzy:

  1. Mniam, mniam. Idę sobie robić kolację.
    Szkoda tylko, że nie będzie taka apetyczna jak Twoje pizzerinki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybsza wersja to ciasto francuskie posmarowane dowolnie: keczup, serek fromage, wędlina, ogórek, ser żółty, zrolowane i pocięte na plastry. I do piekarnika :)

      Usuń
  2. Jak się napatrzę na Twoje, to może mi wystarczy. Robić się nie chce... ale podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wirtualnie życzę smacznego :)

      Usuń
  3. Jakie apetyczne te miniaturowe pizzenki.Ich zapach przyleciał aż do mnie...
    Zazdroszczę, że u Ciebie jest biało. U mnie szaro i bardzo mroźno.
    Może zakup Campanuli isophylla, czyli dzwoneczka równolistnego poprawi mi trochę humor?
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj cały dzień padało i wiało. Dziś na szczęście się już uspokoiło :)

      Usuń
  4. Oj, pośnieżyło u nas, co?! Nawrót zimy, uhu ha! :))
    Pizzy, jutro, powiadasz? No to już wiem, co na obiad zrobię. ;)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śniegu tyle, że kulig można robić :)

      Usuń
  5. Jak ja lubię codzienne, proste czynności ubrane w niemal poetyckie słowa, pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zjadło by się, chyba się wproszę do koleżanki, zima wróciła, pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima wróciła i to z wielką mocą...

      Usuń
  7. Kwiaty są przepiękne, a pizzerinki aż pachną, takie apetyczne :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy na dworze panuje mróz, kwiaty pozwalają myśleć o wiośnie :)

      Usuń
  8. Hejka :)
    Ale smaka mi narobiłaś :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam dziś chęć na faworki :)

      Usuń
  9. Zdjęcia kwiatów są przepiękne :)
    Pizzerinki wyglądają smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam dzwoneczki, tylko nie zawsze przyjmują mi się, gdy przesadzam je do ogrodu...

      Usuń
  10. Pizzerinki apetycznie wyglądają, narobiłaś mi chęci. Kwiatuszki piękne. U mnie niestety śniegu już dawno nie ma, tylko mróz nie chce odejść. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mróz i towarzyszący mu wiatr już mogłyby się skończyć...

      Usuń
  11. Jaki piękny kolor mają te kwiaty! Naprawdę wspaniałe :) Pizzerinki wyglądają bardzo smakowicie! Nie wiedziałam, że był Międzynarodowy Dzień Pizzy.
    Pozdrawiam, zapraszam też na swój blog: ptasieslady.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wietrzyku, Twoje zdjęcia mnie zawsze zauroczą. Taka wiosna w tych dzwonkach, aż przyjemnie popatrzec. No i cos smacznego na ząb!
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna nie tylko w dzwonkach...dzisiaj rano na dworze wreszcie nie ma mrozu :)

      Usuń