czwartek, 1 czerwca 2017

WIRTY I RÓŻANECZNIKI

Niecałą godzinę drogi od Gdańska znaleźć można cudowny skrawek przyrody. Nad przepięknie położonym Jeziorem Borzechowskim leży ogród dendrologiczny Wirty. Nie mam pojęcia dlaczego tak długo zwlekałam z odwiedzeniem tego miejsca. Może słowo dendrologiczny, może wspomnienia znajomych, którzy wędrując tam latem opowiadali tylko o drzewach. Natknąwszy się w necie na informację, że można zobaczyć tam azalie i rododendrony zaplanowaliśmy wycieczkę. I mimo, że wiedziałam o zmianie pogody, deszczach i bardzo silnym wietrze, planów nie zmieniliśmy.



Już przy wejściu powitały nas łany kwiatów. 





Nie mogłam się oderwać, a mąż poganiał, bo pogoda niepewna i kawałek lasu do przejścia. I dobrze, bo w tych zakamarkach leśnych, na polanach oraz przy stawach i mokradłach też natknęliśmy się na kwitnące krzewy.

















Ścieżką dotarliśmy nad jezioro, chwilę odpoczęliśmy i wróciliśmy innym zakątkiem. A tam za budynkiem wejściowym czekała nas niespodzianka. Kolejne kwitnące rododendrony ukryte pod wysokimi drzewami.







Trochę więcej o innych atrakcjach ogrodu napiszę w kolejnym poście. Miłego zwiedzania :)

35 komentarzy:

  1. Wiesz, że zabieram się do odwiedzenia w maju tego miejsca od paru lat i ciągle coś nam przeszkadza - a to Komunia, a to choroba, a to inny wyjazd. Maj jest pięknym miesiącem na podziwianie Wirt, ale może i w czerwcu będzie tak bujnie i kolorowo?
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość różaneczników jest właśnie w pełni kwitnienia, a część nawet dopiero zaczyna. Oprócz tego na pewno atrakcją jest spacer po starym lesie i punkt widokowy nad jeziorem. Nie zapomnij tylko zabrać środka na komary :)

      Usuń
  2. Mieć je wszystkie w ogrodzie... Ach! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudo. Wyglądają jak namalowany obraz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak je zobaczyłam, nie mogłam się zdecydować na dalsze zwiedzanie...stałam i fotografowałam :)

      Usuń
  4. Jaka paleta barw.<3 Zachwycające miejsce. Przepiękne zdjęcia. Szkoda, że mieszkam daleko od tego ogrodu, ale mam nadzieję, że kiedyś uda się odwiedzić to miejsce.
    Pozdrawiam i miłego dnia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei mieszkam za daleko od tych wszystkich na południu naszego kraju, które też są warte odwiedzenia :)

      Usuń
  5. Coś wspaniałego, miejsce, które muszę zobaczyć.........piękne pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowite miejsce. Jakie to szczęście, że zimowa i wiosenna aura nie uszkodziła paków kwiatowych.
    Wrócę do Twoje relacji i zdjęć ponieważ jest zjawiskowe miejsce.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na różanecznikach nie było widać uszkodzeń. W lesie też nie zauważyłam. Ale w części parkowej było sporo chorych drzew i krzewów...

      Usuń
    2. A to ciekawe? Chore drzewa i krzewy? To jest pewnik, że mają fachowców dbających o roślinność.
      Ten problem może się przecież przenieść w inne części ogrodu.
      Delektuję się każdym Twoim zdjęciem. Ależ piękne rosną tam różaneczniki i azalie.
      Miłego weekendu:)

      Usuń
    3. Widać na każdym kroku, że dbają. Masę osób pielęgnowało ogród w czasie naszego pobytu :)

      Usuń
  7. Piekne miejce. Proszę ile w Polsce ciekawych ogrodów. Można napawać się pięknem roślin:) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Wirty są słabo rozreklamowane. Nawet zjazd z głównej drogi nie jest porządnie oznaczony...Ale od czego Google Maps :)

      Usuń
  8. Kocham Wirty - gdy tam jestem, trudno zebrać się do powrotu do domu... Lubię to miejsce również za to, że można tam kupić fajne sadzonki roślin:) Dobrego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że też je pokochałam :)

      Usuń
  9. Jak tam jest cudownie i kolorowo. Bardzo lubię podziwiać urodę rododendronów i azali. Szkoda, że to miejsce jest tak daleko od mojego domu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poszperać w internecie. Może też znajdziesz w swoim otoczeniu jakąś ukrytą perełkę :)

      Usuń
  10. W Ogrodzie Botanicznym koło Warszawy jest aleja rododendronów i azalii piękna... myślałam, że może uda mi się tam wybrać w tym roku, ale nie udało się znależć czasu... może kiedyś.
    Z miłą chęcią pooglądałam twoje zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz o Powsinie? Córka była tam miesiąc temu kupić rośliny owadożerne :)

      Usuń
  11. Ależ cudne są te wszystkie krzewy !!! :) A ja mam tylko jeden i nawet nie za wiele o niego dbam...No i niestety, one tak szybko przekwitają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w ogrodzie też tylko jeden mini różanecznik i dwie azalie. Dlatego w porze kwitnienia tych krzewów wybieram się do innych ogrodów :)

      Usuń
  12. Piękne krzewy i piękne miejsce. :) Ja staram się co roku odwiedzić ogród botaniczny w Powsinie właśnie dla widoku różaneczników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co w Powsinie kwitnie na początku lipca ?

      Usuń
    2. Tam wciąż coś kwitnie - ale myślę, że lepiej jak zajrzysz na stronę ogrodu (http://www.ogrod-powsin.pl/), na której oprócz aktualnych wydarzeń znajdziesz także interaktywną mapę z opisami kolekcji roślin. :) Pozdrawiam słonecznie

      Usuń
  13. Kolory sa niezwykle ujmujace. Tu, na poludniu UK rozaneczniki rosna gdzie niegdzie dziko i podczas naszej ostatniej wycieczki do Dorset milo bylo byc zaskoczynym, pojawiajacymi sie z nikad rozowymi kwiatami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Anglii na pewno jest bardziej sprzyjający klimat dla tych roślin :)

      Usuń