czwartek, 20 lipca 2017

LIPCOWY BUKIET

Rozglądam się po ogrodzie i zastanawiam się, co dzisiaj wstawić do mojego ulubionego wazonu. Dużego wyboru nie mam. Lipcowy ogród stracił gdzieś swoje wcześniejsze barwy. Teraz w centralnej części dominuje zieleń i szarość z dodatkiem niebieskiego i bieli. Zbieram więc po kilka gałązek pachnącej lawendy i goździków. Dorzucam delikatną perovskię i czarnuszkę, po jednym chabrze, dzwonku i hortensji. Wplatam kilka udających liście, biało-zielonych kwiatów powojnika. A na koniec dodaję zwiewne liście miskantu z białym szlaczkiem. 












W drodze do domu zauważam na jednym z kwiatów drobną biedronkę. Uśmiecham się do niej i z tą radością przenoszę na zieloną łodyżkę :)


wtorek, 11 lipca 2017

ŁAPIĄC ODDECH

Odpoczynek w mieście? Pierwsza odradzałabym takie wakacje, ale sama z premedytacją zaplanowałam urlop w stolicy. Ktoś zada pytanie: Dlaczego? Po pierwsze, chciałam wreszcie zobaczyć miejsca, których nie udało mi się jeszcze zobaczyć. Po drugie, aby moje dzieci, którym do tej pory widziały tylko Stare Miasto, razem ze mną mogły cieszyć się urokami Warszawy latem :) A jak odpoczynek to tylko pośród zieleni, w ciszy ogrodów i parków. No...było małe odstępstwo...Centrum Kopernika :)


Nasz pierwszy krok skierowaliśmy do Ogrodu Botanicznego UW. Udało nam się znaleźć jedno marne miejsce parkingowe i zachęceni tym, raźno pomaszerowaliśmy na spotkanie nieznanych gatunków roślin. W premii dostaliśmy kompozycje kwiatowe rozmieszczone w ciekawy sposób na rzeźbach, płotach czy w koszach. Okazało się, że dzień wcześniej był festiwal kwiatów i co nieco jeszcze nadawało się do podziwiania :)









2 godziny to za mało, by nacieszyć oczy bogactwem kolorów, kształtów i kompozycji. Dobrze, że co chwila napotykaliśmy ławeczki. Można było odpocząć i wdychać cudne zapachy róż.



Syna zadziwiły przejścia pod konarami drzew, specjalnie w tym celu podparte pergolami. Córkę, rzeźby porozmieszczane w każdym zakątku ogrodu. Mnie, bogactwo liliowców, a męża, pozostałości pierwszej Świątyni Opatrzności Bożej, której budowę rozpoczęto w 1792 roku.







Nasz spacer zaczęliśmy koło fontanny, a kontynuowaliśmy idąc starą ścieżką wokół mini stawu i starych drzew. 


Przechodziliśmy koło roślin użytkowych, leczniczych i ozdobnych. Ja, jak to ja, zachwycałam się każdą napotkaną roślinką. 




















Podziwiałam zwłaszcza te nieznane mi wcześniej, jak: 
szczeć wykrawana


modrzyk kaukaski


trojeść krwista


zygaden wytworny


Spacer ułatwiały nam tablice informacyjne, począwszy od tych pokazujących kierunek, jak i tych z objaśnieniami życia roślin. 


Ogród nadaje się świetnie do odpoczynku. Mała ilość zwiedzających zapewnia ciszę i spokój. Podczas spaceru zauważyłam kilka osób siedzących w zacisznych, odosobnionych miejscach i czytających książki :)