środa, 30 sierpnia 2017

PODARUNEK OD LATA

Na pożegnanie lata dostaliśmy wspaniały prezent. Nad nami pojawiło się dzisiaj bezchmurne niebo. Widok błękitu nastroił wszystkich pozytywnie i podjęcie decyzji o spędzeniu dnia nad wodą był tylko kwestią czasu. Mąż z córką powędrowali na windsurfing, a ja z synem na plażę sprawdzić, czy da się w końcu wykąpać bez pianki. Woda okazała się zadziwiająco ciepła i niezbędny tegoroczny element mojego plażowego wyposażenia pozostał w torbie :)









Woda iskrzyła się w promieniach słońca, fale wykonywały swój zwodniczy taniec, a ciepły wiatr od morza owiewał łagodnie moją twarz. Rozmarzyłam się. Wpatrując się w dal zapragnęłam, by lato zostało z nami na dłużej... Niestety, wystarczył rzut oka na wydmy i pobliski rezerwat, by uświadomić sobie, że mimo wszystko jesień już się zbliża. 






Ostatni raz tak piękna końcówka sierpnia była, gdy urodził się syn. Wtedy cieszyliśmy się trzy dni. Czy w tym roku będą to chociaż dwa?

czwartek, 24 sierpnia 2017

WILANÓW W KWIATACH

30 lat temu miałam możliwość zwiedzić wspaniały Pałac w Wilanowie. Z tamtej wizyty zapamiętałam przepych sal wystawowych i surowy widok za oknem. Szarobure trawniki w szarobury dzień nie wyglądały ciekawie i w zestawieniu z bogactwem wnętrza pałacu prezentowały się marnie. Tym razem przestrzeń wokół pałacu wyglądała wspaniale. 


Wycieczkę rozpoczęliśmy przechodząc pod obrośniętą pnączami bramą. Naszym oczom ukazała się kontrastowa żółto-fioletowa kompozycja z kwiatów podsypana białymi kamyczkami i obramowana niskim żywopłotem z bukszpanu. 




Na tarasie górnym i dolnym między pałacem a Jeziorem Wilanowskim zachowano założenia ogrodu włoskiego. Taras górny obsadzony był obficie bylinami: liliowcami, przetacznikiem i dzwonkami. 













Taras dolny objęły w posiadanie kwiaty jednoroczne: żeniszek, pelargonie, aksamitki i dalie. Nasadzenie w stosunku do tarasu górnego było skromne, ale kolorowe. Dawniej dominowały tutaj róża i lilia symbolizujące szczęśliwość, piwonia-bogactwo, zdrowie i radość oraz tulipany, lawenda i rozmaryn, którym odpowiadały wspaniałość, cnota i dobro. 



Z tarasu górnego poprzez metalową bramę obsadzoną winoroślą japońską weszliśmy do położonego przy południowym skrzydle pałacu ogrodu różanego założonego już w XIX wieku.  Oprócz upajającego zapachu róż moją uwagę przyciągnęła rzeźba ,,Chłopiec z łabędziem" na jednej z fontann.









Z ogrodu różanego schodząc po łagodnym stoku pomiędzy dębami i miłorzębami doszliśmy do jeziora z przepięknymi nenufarami znanymi z filmu ,,Noce i dnie". Spacerując jego brzegiem obserwowaliśmy dzikie kaczki. 





Ponownie wchodząc po schodach na taras górny skierowaliśmy się w kierunku oranżerii, gdzie chwilę odpoczęliśmy na ławeczce w cieniu palmy, w pobliżu zarośniętego oczka wodnego. 



Mimo, że tym razem nie zwiedzaliśmy pałacu, byłam zadowolona z naszej wycieczki :)

piątek, 18 sierpnia 2017

POPOŁUDNIOWA LEMONIADA

Co może zdziałać łyk lemoniady ?...Cuda. 





W powietrzu czuć było zbliżający się deszcz, a mnie czekało jeszcze sporo pracy. Zrobiłam więc sobie krótką przerwę przygotowując orzeźwiający napój. Do dzbanka z zimną wodą wkroiłam obraną cytrynę i pomarańczę, dodałam kilka listków mięty i melisy cytrynowej, a dosłodziłam łagodnym miodem faceliowym. Delektując się pysznym smakiem lemoniady odpoczywałam w cieniu na leżaku i zastanawiałam się, gdzie posadzić moje nowe zdobycze. 




Gaura Linheimera ,,Whirling Butterflies" urzekła mnie swoimi delikatnymi kwiatami, lekko poruszającymi się na długich, wiotkich łodyżkach. Powinna świetnie sobie radzić na mojej piaszczystej glebie, gdyż dobrze znosi suszę, ale to już okaże się w praktyce. Muszę tylko pamiętać, by przyciąć ją po kwitnieniu, a wtedy będę się cieszyć jej białymi kwiatami aż do jesieni.



Ubiorek wiecznie zielony ,,Pink Ice" kwitnie na przełomie kwietnia i maja. Nie wiem więc, jak udało mi się go kupić teraz. Może to jego drugie kwitnienie? Ciekawe, czy przetrwa mi zimę ?


Driakiew to jedna z roślin uwielbianych przez pszczoły. Mam nadzieję, że się im spodoba :)





Zawilec mieszańcowy ,,Honorine Jobert" jest pierwszym białym w mojej kolekcji. Jeszcze w pąkach, ale już nieśmiało rozchyla pierwsze płatki. Znany jest ze swojej długowieczności i wytrzymałości. Mam nadzieję, że nie będzie chorował :)



Wrzosów kwitnących na biało nigdy za mało w moim ogrodzie. Niektóre czują się tutaj bardzo dobrze i rozrastają się, a niektóre niestety zanikają. I na ich miejsce muszę kupować kolejne mając nadzieję, że przetrwają zimę :)