piątek, 19 października 2018

JESIENNIE...

Jesień coraz bardziej dopomina się o swoje. Nieubłaganie dzień się skraca, słońce słabiej grzeje, liście sypią się garściami z drzew. Wystarczy na chwilę zostawić hamak pusty, a ten pokryje się kolorową kołderką... Rankiem nad polami utrzymuje się blada, wilgotna zasłona. Dzięki niej rośliny mają swoją dawkę wilgoci, ale hortensjom to nie wystarcza. Trzeba ratować przywiędłe kwiatostany... W lesie drzewa przybierają rdzawe barwy. Jeszcze ptaki śpiewają, jeszcze wiewiórki zbierają zapasy, ale już brzozy pochylają swe białe pnie nad drogami pozbywając się bujnej czupryny... Coraz większymi gromadami odlatują ptaki. Tęskno robi się obserwując ich długie klucze... Morze powoli oddaje swoje nagromadzone ciepło. Jeszcze pozwala nacieszyć się winsurfingowcom, kitesurfingowcom i żeglarzom. Morsy korzystając z wodnych kąpieli narzekają na zbyt wysoką temperaturę, my cieszymy się...







A ja zdejmuję z krzaków ostatnie pachnące pomidory żegnając się z ich zapachem do przyszłego lata :)

czwartek, 11 października 2018

NITKI, NITECZKI

Wyskakując wczoraj do ogrodu po odrobinę natki pietruszki ze zdziwieniem wpadłam w pajęczą nić. Błyszcząca nitka lśniła w słońcu, a na niej w powietrzu leciał malutki pajączek. Szybko wróciłam do domu po aparat i zaczęłam szukać małych podróżników. 


Według opisu Zygmunta Glogera w Encyklopedii Staropolskiej babie lato to: ,,...czas ciepły i pogodny w połowie jesieni, tak nazwany od pajęczyny, unoszącej się w powietrzu i osnuwającej drzewa, ścierniska, płoty, a nawet zwierzęta i ludzi, wytwarzanej przez mnóstwo pajączków, pod jesień wylęgłych, z rodzajów, noszących w polskiej entomologii nazwy: Boczeń, Czelustek, Krzeczek, Namiastek. Pajączki te wydzielają mnóstwo pajęczyny, nie splatając jej w siatkę i nie przyczepiając nigdzie. Pajęczyna ta, w podaniach ludu polskiego, jest przędzą z wrzeciona Matki Boskiej, rzuconą na ziemię, aby przypomnieć gospodyniom czas roboty koło przędziwa i potrzebę okrycia biednych sierot na zimę."




Na pewno to bardzo wysoka temperatura jak na październik sprawiła, że po raz pierwszy zobaczyłam tak dużo malutkich pajączków udających się w daleką podróż. Jeden z nich zrobił sobie nawet króciutki postój na pergoli tarasowej :)



,,Słońce zwieszone na samotnej skale,
Dawną potęgę zbierając raz jeszcze,
Rozrzuca pyłów rozświetlone deszcze
Na jasne, czyste, przeogromne dale...
Po łąkach jasną falą się przelewa,
Wzbija pył z kwiatów i upojne wonie,
Między gałęzi złote wplata tonie
I pieści zżółkłe, konające drzewa.
Patrz... między liśćmi chwieją się i świecą
Jakieś włókienka złote i pajęcze,
Słońce w sieć nitek cudne wpięło tęcze,
Wiatr je rozrzuca... zrywają się, lecą,
I płyną, płyną hen na łany żytne
Niby marzenia złote... nieuchwytne."
Henryk Zbierzchowski ,,Babie lato"

czwartek, 4 października 2018

WCIĄŻ TYLE RADOŚCI

Jeszcze wczoraj ciemność przeważała nad dniem, deszcz nad słońcem, a wiatr nad ciszą. Dziś obudził mnie słoneczny blask wpadający przez okno. Kropelki rosy iskrzyły się na trawie zasłanej kobiercem liści. Nadeszła pora malowania...


A na ogrodzie pietruszka, melisa i mięta, mimo spadku temperatur w nocy, świetnie sobie radzą. Zachęcają do obskubywania i smakowania...




Jeżyna już pozbawiona owocujących pędów nabiera krwistoczerwonych barw...


Niebieska lobelia postanowiła nie dać się wymienić na bardziej odporny kwiat. A przez całe lato zachowywała się jak kapryśna primadonna...


Zawilce wyciągają łodygi do słońca...




Maliny kuszą swoją słodyczą...


Kolejne potomstwo czarnuszki wychyla się pomiędzy perovskią...



To wszystko to małe iskierki radości :)

piątek, 28 września 2018

KRÓLOWA WRZEŚNIA

Nagłe załamanie pogody w ubiegła sobotę sprawiło, że dopiero wczoraj wyszłam do ogrodu. Nadal porządnie wiało, ale wreszcie się ociepliło. Ogród w ciągu tygodnia zrobił się jesienny. Wiatr postrącał masę liści, a większość roślin straciła już na urodzie. W tej zszarzałej scenerii wyróżniał się jeden krzew. Już z daleka widoczna niebieska plama przyciągała wzrok. Wokół drobnych, delikatnych kwiatków skupionych w kuliste kwiatostany uwijało się sporo pszczół. 





Barbulę klandońską już nie raz przedstawiałam w swoich postach. Nadal jestem nią oczarowana. Polecam ją na początek jesieni, zwłaszcza dla osób lubiących połączenie szarości z niebieskim, a także wielbicielom pszczół :)





Tak, jak w piosence MIŁY, JUŻ JESIEŃ: ,,A w nas jeszcze tyle radości jest, tyle słońca z lata jeszcze w nas. I jesienny smutek nam nie grozi, wiem. Dobry los wciąż sprzyja nam." cieszę się z każdej porcji słonecznych chwil na ogrodzie :)

czwartek, 20 września 2018

OBIETNICA JESIENI

Gdy nadchodzi lato, a z nim cieplejsze powietrze, w ogrodzie rozwieszam hamak. W tym roku długo zastanawiałam się nad miejscem, z którego będę obserwować swoje roślinki. Dzisiaj leżąc pod brzozami i zajadając ulubione śmietankowe lody, zdałam sobie sprawę, że takich chwil latem naprawdę miałam niewiele. Dlatego, mimo, że zapowiadają nagłe ochłodzenie, silne wiatry i deszcze, mam zamiar dłużej korzystać z tego miejsca. 




Jesienią czas zwalnia. Już nie pędzę pielić za każdym razem, gdy zobaczę chwasty atakujące rabaty. Mam chwilę, żeby popatrzeć na kołyszące się na wietrze miskanty, proso i rozplenice. Ich kłosy kołyszące się na boki uspokajają. Może w słoneczny dzień przyda się koc i poduszka, a może wystarczy rozgrzewająca herbatka czy gorące kakao. 




Będę spoglądać na przebarwiające się liście brzozy i lecące na swoich nitkach pajączki. Będę wsłuchiwać się w szelest liści i szum wiatru. A może nawet będę marzyć o kolejnych letnich wyprawach i planach w ogrodzie :)

czwartek, 13 września 2018

TAM, GDZIE STYKAJĄ SIĘ WODY


,,Błyszczą fale niebieskie, fale zielone,
migoczą,
mrugają, jak setki oczu,
miotają się, jak ryby w sieci,
daleko zatoczonej,
i tańczą, i obiecują
szczęście, co śpiewa i świeci,
szczęście! szczęście szalone...


...Śmieją się wszystkie fale białemi zębami:
- czemuż nie być szczęśliwym dniami i nocami?...


...Słońce, jak tęskny kwiatek,
kwitnie w wodnym rowie.
Tęsknota, jak puls, bije w wodzie..."
Morze Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


Tam, gdzie stykają się wody Zatoki Puckiej i Gdańskiej, można znaleźć nie tylko spokój i ciszę o tej porze roku, ale i kwitnące róże :)



czwartek, 6 września 2018

WRZOSOWO

Jak zwykle szybko minęły wakacje, ale jeszcze nie czas na nostalgię. Jeszcze ciepły wiatr wieje, jeszcze słońce wygląda zza chmur. A na ogrodzie czarują wrzosy. 



Nie za dużo ich w tym roku. Najpierw zaszkodził im mróz, latem susza. Ale te, które przetrwały radują oczy. 



Już jako dziecko uwielbiałam chodzić do lasu jesienią. Tam, gdzie pomiędzy jałowcami panowały niepodzielnie miododajne roślinki. Ich liliowy kolor przyciągał wzrok. 



Na ogrodzie najwięcej mam białych wrzosów. Rano na ich końcówkach osiadają kropelki rosy. Błyszczą się w promieniach wschodzącego słońca, lśniąc wszystkimi kolorami tęczy :)