czwartek, 2 lutego 2017

MAŁE BUKIECIKI

Zbliża się wiosna i znów swoje pięć minut będą miały bukieciki. Najpierw te z krokusów, tulipanów i bratków z dodatkiem gałązek wierzby czy brzozy. Później stopniowo przyjdzie czas na szafirki, zawilce i hiacynty. W swoich bukiecikach mieszam kolory kwiatów i kształty liści.  Tu zielona jeszcze kalina sąsiaduje z powojnikiem i lilakiem, ogromna piwonia z drobną facelią, niebieski bodziszek z tajemniczą tawułą, goździki z delikatną czarnuszką i szorstki mikołajek z ostróżką i wiotką budleją. Kwiaty pozwalają mi odpocząć, a także zapewniają tak potrzebną energię. 








Będąc dzieckiem uwielbiałam chodzić po łąkach i zbierać kwiaty. Z przeprosinami za późny powrót, a nieraz i zabłocone buty i spodnie, przynosiłam kaczeńce, stokrotki i maki. Zostało mi to do dziś, z tym, że nie muszę już tak daleko odchodzić od domu, aby nazbierać kwiaty na pełen bukiet. Zwykle materiału zaczyna mi brakować w październiku i wtedy niestety znów muszę cierpliwie czekać do marca :)