piątek, 27 kwietnia 2018

BARWNE WIDOWISKO

Czy można wrócić do czasów dzieciństwa? Mnie się udało :)


W niedzielę miałam możliwość razem z rodziną zachwycać się wspaniałym przedstawieniem OVO w wykonaniu Cirque du Soleil. Od czasu, gdy w 2009 w Montrealu doszło do premiery tego widowiska, coraz więcej ludzi na całym świecie może obejrzeć intensywnie kolorowe owadzie życie. Historia poszukiwania miłości okraszona została rewelacyjnymi pokazami akrobatów. 

Zdjęcie z internetu

Mnie najbardziej spodobały się ewolucje pary Kanadyjczyków, którzy bez zabezpieczeń wykonywali efektowne akrobacje kilka metrów nad sceną. Nie mogłam dosłownie oderwać od nich wzroku. Także zgrany występ 11 akrobatów z wykorzystaniem trampoliny, przy dość intensywnej muzyce, przyśpieszał bicie mojego serca. Gdy w locie zatrzymywali się na pionowej ścianie, wyglądało jakby zaprzeczali prawom fizyki. 


Synowi najbardziej spodobał się występ na slackline, a córce rozciągliwa gimnastyczka. A wszystko w we wspaniałych, kolorowych strojach owadów: motyli, chrabąszczy, pająków, świerszczy... 


Każdy pokaz Cirque du Soleil ma własną fabułę i temat. Tym razem była to historia muchy, która przynosi jajo. Przybysz wdaje się w zabawny pojedynek z chrabąszczem i próbuje uzyskać akceptację biedroneczki. Grupa klaunów świetnie bawiła nie tylko dzieci, ale też dorosłą publiczność :) 


czwartek, 19 kwietnia 2018

SIŁA WODY

To, co sprawił poniedziałkowy deszcz jest niesamowite. W ekspresowym tempie pootwierały się zamknięte pączki, zazieleniło się, zakwitło i przekwitło. Dobrze, że mogę spędzać na ogrodzie codziennie trochę czasu, bo przegapiłabym te zmiany. 














Po raz pierwszy cieszyłam się z bębniących o szybę kropel. Jednak dopiero kolejnego dnia, gdy niespodziewanie zza chmur wyszło słońce, a ciepły wiatr osuszył glebę, zaczęłam zauważać prędkość przemian :)

czwartek, 12 kwietnia 2018

KWIETNIOWO

Po zimnym marcu przyszedł moment na zaufanie wiośnie. Ona najlepiej wie, kiedy obudzić ziemię ze snu i zmusić drzewa do przystrojenia się w zieleń, a świat w kolorowe kwiaty. 







,,...Co to? co to? Tam wiosna na świecie podobno?
Ziemia budzi się ze snu, wstaje i odświeża?..."
Może nie tak szybko jak w innych rejonach Polski, ale i u nas coraz więcej kwiatów. Już przekwitają łany żółtych krokusów, czerwienią się tulipany botaniczne, uśmiecha się do słońca wdzięczna ułudka.







,,...Pono drzewa pękają i zieleń się wszczyna,
pono lasy młodnieją, pono kwiaty rosną,
liściem stroi się jawor i buk i leszczyna;
łąki, łany już szatę przywdziały radosną..."





Na drzewach i krzewach nabrzmiewają pączki. Już niedługo pojawią się młode listki :)



Fragmenty wiersza ,,Wiosna" J.Żuławski

czwartek, 5 kwietnia 2018

MOJE POWOJNIKI

Czas oczekiwania wreszcie dobiegł końca. Można rozpocząć prace na ogrodzie. Najbliższe dni na pewno będą wypełnione intensywnym cięciem, kopaniem, przesadzaniem i nawożeniem. Muszę to tylko wszystko porządnie zaplanować, nie mam bowiem zamiaru skarżyć się później na ból kręgosłupa. Wiosna to także dla mnie czas wyboru nowych roślin. Teraz wspaniale widać, co trzeba zmienić na ogrodzie. U mnie przydałoby się więcej pnączy. Pewnie znowu wybiorę powojniki. Jak na razie mam ich kilkanaście i jeszcze mi się nie znudziły. 

Markham's Pink

Purple Spider

nieznany

Bałtyk

Jackmanii

Venosa Violacea

Alba Luxurians

Paul Farges

Miss Bateman

Blue Light

Mr Hans Horn

Powojniki pną się u mnie po siatce, murkach, pergoli, a nawet płożą po ziemi. Kiedyś miałam sporo wielkokwiatowych. Niestety okazały się najmniej odporne. Teraz coraz częściej kupuję z grupy Viticella czyli pochodzące od powojnika włoskiego. Mają mniejsze kwiaty, ale z nawiązką rekompensuje to ich ofite kwitnienie. Zadowalają się przeciętną glebą. Nawet, gdy część pędów przemarznie, wiosną pojawiają się kolejne :)