czwartek, 28 czerwca 2018

DESZCZOWO NA SZLAKU

Jak to się dzieje, że kolejny raz przyciągnęliśmy w góry deszcz? Tym razem w Beskidy Żywieckie, ale wcześniej w Bieszczady, Tatry czy Sudety. Nie tylko deszcz, ale i jesienną temperaturę. Wczoraj na Skrzyczne było tylko 8 C, a w połowie drogi na Jaworzynie 12 C. 




Na szczycie królowała mgła, więc dla pocieszenia kupiłam widokówkę z panoramą i przybiłam aż 3 różne pieczątki do mojej kolekcji. Schronisko zachęcało do odwiedzin. 


Po wypiciu na rozgrzewkę gorącego napoju dumnie nazwanego czekoladą postanowiliśmy zejść do Szczyrku. Na początku trasy widoczność nie przekraczała 20 metrów, ale im niżej schodziliśmy tym było lepiej. 


Dobrze, że pogoda dała nam rabat i całą trasę nie padało. Nawet znalazłam rozświetlające drogę rośliny :)



Oczywiście wlokłam się na końcu, bo wciąż znajdowałam coś ciekawego do obfotografowania.





Zanim rozpoczęła się ulewa zdążyliśmy się schronić w sympatycznym barze Basia, gdzie spróbowaliśmy lokalnych specjałów :) 


Mam nadzieję, że w końcu się wypogodzi i będziemy mogli cieszyć się z dłuższych wypadów na beskidzkie szlaki :)

czwartek, 21 czerwca 2018

PSZCZOŁY I FACELIA

,,Czy jest muzyka piękniejsza na świecie od pszczół symfonii na lipach, na klonach, 
kiedy na łąkach zabarwia się kwiecie, niebo bławatków legnie na zagonach? 
I woń nektarów, co powiewa z uli po dniu lipcowym, cichym i słonecznym, 
koi człowieka, cieszy, pieści, tuli, jak gdyby wiało Edenem przedwczesnym. 
A na wylotkach w ogromnym pośpiechu cisną się pszczoły z pyłku koszyczkami 
do komórek złocistego plastra wlewają nektar pachnący kwiatami."
,,Niebu na chwałę" autor nieznany


Cieszy mnie, gdy widzę, jak trzmiele uwijają się wśród kwiatów facelii...


W tym roku mało pszczół zawitało do mojego ogrodu na wiosnę. Nie pomogły obficie kwitnące czereśnie i wiśnie, nie pomogły pierwsze cebulowe. Nie było zabłąkanych rojów. Zaczęłam się martwić. Postanowiłam więc wysiać facelię. Co, jak co, ale ją małe pracownice uwielbiają. I udało się :)


Aby wyprodukować 1 kg miodu z facelii, pszczoła musi oblecieć ponad 2 mln jej kwiatów. Każda pszczoła zbieraczka wybiera sobie tylko jeden rodzaj kwiatów. Tak więc te, które widzę na facelii, powracają do ula tylko z ich pyłkiem. Przez cały dzień uwijają się przy produkcji miododajnych kulek. Nawet przed zachodem słońca jeszcze mogę usłyszeć ich brzęczenie :)

czwartek, 14 czerwca 2018

SPACER WŚRÓD ZBÓŻ

Można by było pomyśleć, że widok pędzących po niebie szarych chmur zniszczy cały mój plan. Nic z tego. Mimo, że słońce wczoraj nie było łaskawe, dzień okazał się idealny na wycieczkę. Wreszcie temperatura obniżyła się na tyle, by można było z chęcią wędrować :)




Wspaniale czułam się pośród łanów zbóż, lekko trącanych przez wiatr. Radowałam oczy widokiem chabrów bławatków i ognistych maków świetnie radzących sobie w naturze. 




Przy ścieżkach spotkałam kwitnące pędy dzikich jeżyn i kolczastych róż połączone w jedno wiotkim powojem. Znalazłam dziki bez, różową koniczynę i drobne niezapominajki. Będzie z czego robić soki na przeziębienie zimowe. Wokół mnie rozciągał się kolorowy dywan utkany z różnorodnych barw :) 





Z pól wygnała mnie pogarszająca się pogoda. Na szczęście rozpadało się już po moim powrocie do domu :)

czwartek, 7 czerwca 2018

ZAPLĄTANY

Miss Bateman zaskoczył w tym roku podwójnie. Zapewnił radość małą i radość wielką. Nawet nie zauważyłam, kiedy jego wiotkie pędy otuliły jeszcze kwitnącą magnolię. Ledwie jej płatki zaczęły się osypywać, gdy już kolejne pączki pojawiły się wśród ciemno-zielonych liści. Powoli zaczęły się rozwijać, a moim oczom ukazały się zewnętrzne zielone płatki, później białe z zieloną smugą, która z czasem zanika, a na koniec w środku czekoladowe pręciki. Niektóre kwiaty nie są otulone dodatkowymi zielonymi płatkami, ale to wciąż ten sam powojnik :)







W zeszłym roku Miss Bateman chorował. Dwa razy go przycinałam chcąc go wzmocnić, dlatego miał pojedyncze kwiaty. Tej wiosny odwdzięczył się obfitym kwitnieniem :)