piątek, 31 sierpnia 2018

ZA PROMIENIAMI SŁOŃCA

W powietrzu już to czuć... Zapowiedź ciepłej jesieni, lekka wilgoć... Piękno pąków, elegancja płatków, wspaniałość owoców... Tak jak w wierszu Gałczyńskiego ,,Dzika róża" idę za zapachem, który wiedzie mnie jak czarodziejski flet wzdłuż brzegów morza obrośniętych tymi wspaniałymi krzewami. 




Wychodzę na piaszczystą plaże i prawie rozdeptuję mikołajka nadmorskiego, który wbrew wszystkim przeciwnościom obrał sobie właśnie ten skrawek na swój dom. Tak jak i róża, nie wie, czy ma kwitnąć, czy może już usychać. Poplątały mu się pory roku... 



A ja dalej wędruję za promieniami słońca odbijającymi się w szumiących falach :)

czwartek, 23 sierpnia 2018

SIERPIEŃ W OGRODZIE UW

Powrót po roku czasu do najmniejszego, ale jednego z najstarszych ogrodów botanicznych, trochę mnie rozczarował. Może dlatego, że miesiąc wcześniej oglądałam wspaniale zadbane Ogrody Kapias w Goczałkowicach. Nie wiem, czy sprawiła to pogoda, niezbyt łaskawa w tym roku ze swoją suszą, czy ogród Uniwersytetu Warszawskiego wykorzystuje pracę studentów, a tych w czasie wakacji jak na lekarstwo. 


 Na pewno ogromnym plusem była mała ilość zwiedzających. Dzięki temu, można w nim na pewno odpocząć, poczytać książkę, zatopić się w marzeniach. Każdy znajdzie tu bez problemu ławeczkę w cieniu i nie tylko...


Od wejścia strzeżonego przez dęby szypułkowe w kierunku fontanny tym razem powitały nas rabaty z aksamitkami. Mimo, że nie znoszę tych kwiatków, tu byłam nimi zachwycona. Ich kremowa barwa przepięknie się komponowała z towarzyszącymi jej niebieskościami :)


Zaraz za fontanną, po lewej stronie, przywitał nas niewielki basenik z grzybieniami. Dla kogoś mógłby się wydawać mały. Dla mnie był idealny, bo wreszcie mogłam z bliska sfotografować te piękności :)



W dziale roślin ozdobnych tym razem królowały dalie. I to jakie... Spójrzcie sami :)





Po drodze do alpinarium spotkaliśmy wiele przykładów domków dla owadów. Można podpatrzyć i zbudować sobie na działce podobny :)


Po krótkim odpoczynku w cienistym zakątku wróciliśmy na ścieżkę edukacyjną i doszliśmy do najpiękniej pachnącego miejsca w całym ogrodzie - różanki. Zwłaszcza jedna z czerwonych róż wydzielała tak intensywny zapach, że żałowałam, że nie ma przy niej ławeczki... Szkoda też, że nie było opisów przy tych wspaniałych roślinach. Dla mnie, laika (nie mam ani jednej róży w swoim ogrodzie) bardzo by się przydały :)

 








Co jeszcze można zobaczyć ciekawego w Ogrodzie Botanicznym UW w sierpniu? Instalacje z drewna, słomy, szyszek. Te na szczęście miały swoich autorów :)



Czy ogród to tylko miejsce dla dorosłych? W tym roku mieliśmy okazję się przekonać, że nie. Dla dzieci, nawet już dużych jak nasze, został przygotowany Quiz. Trzeba wykazać się znajomością mapy i żyłką poszukiwawczą. Nasze dzieci bez problemu znalazły 4 z 5 przygotowanych pytań. Nawet były pewne, że ktoś zdjął ostatnią tabliczkę. I tu przydałam się ja (nie mam problemów z odcyfrowywaniem map) :)


W ogrodzie widać było już ślady nadchodzącej jesieni...




Kolejny raz postaram się odwiedzić ten ogród, gdy będą kwitły magnolie :)

sobota, 18 sierpnia 2018

SIERPNIOWY CZAS

W ogrodzie dużo się zmieniło w ciągu lata. Największą stratą dla mnie było uschnięcie jodły górskiej Compacta. Ratowałam ją opryskami sądząc, że to przędziorek zabrał się za okazałe drzewko. Postanowiłam nie kupować nowego iglaka. Nie dość, że koszt byłby wysoki, to i nie wiadomo, kiedy osiągnąłby rozmiary poprzedniego. Na miejscu jodły posadziłam ekspansywny powojnik. Mam nadzieję, że z czasem zakryje to miejsce, ale żal pozostanie... Aby jakoś odżałować straty kupiłam kilka rozplenic japońskich Hameln i trójkolorowych wrzosów. A co jeszcze się działo ostatnio na moim ogrodzie?
Znów można cieszyć się kolorami złotlinu, wajgelii, magnolii, jarzmianki...






Zakwitła bazylia zanim zdążyłam ją ściąć do suszenia...


Otworzyły swoje pąki zawilce...


Powojniki ani myślą kończyć spektakl...


Nasiona pęcherznicy mienią się karminowo...


Nagietki zachęcają do wykorzystania ich właściwości...


Smagliczka, mimo suszy, opanowała przestrzenie między płytami na tarasie...


Czerwieni się przedogródek...




Gaura wypuszcza kolejne kwiatki...


To lato zdecydowanie należy do pomidorów, fasolki i gruszek...




Koperek wysiewa się w zaskakujących miejscach...



Kiedy letnie noce, ciepłe poranki i upalne dni będą już tylko wspomnieniem, zdjęcia troskliwie zbierane będą przypominać mi ten sierpniowy czas :) 

czwartek, 9 sierpnia 2018

KOLORY W OGRODACH KAPIAS

W poprzednim poście wykorzystałam tylko część zdjęć zrobionych w Ogrodach Kapias. Teraz czas na zbliżenia. Jednak, gdy zaczęłam przeglądać swoje zbiory, stwierdziłam, że mogłabym Was zanudzić, gdybym chciała pokazać wszystko. Postaram się więc ograniczyć do...
...żółci


...pomarańczu


...czerwieni


...brązu


...fioletu


...różu


...niebieskiego


...zieleni


 i bieli


Ale to dopiero 9 ujęć. Co z resztą, która mnie zauroczyła... A więc jeszcze kilka...

Nie lubię za dużo sztucznych dekoracji w ogrodzie, ale ta idealnie wpasowała się w miejsce i otaczające rośliny :)

Widok na różankę poprzez owocniki powojników :)

Piękny kontrast pręcików powojnika :)

Biel powojnika z idealną bielą brzóz :)

Jeden z widoków w ogrodzie angielskim :)

Nie zapominajmy o kaktusiarni :)

Pietruszka w roli dekoracji :)

Mam nadzieję, że coś Wam się spodobało :)