piątek, 28 września 2018

KRÓLOWA WRZEŚNIA

Nagłe załamanie pogody w ubiegła sobotę sprawiło, że dopiero wczoraj wyszłam do ogrodu. Nadal porządnie wiało, ale wreszcie się ociepliło. Ogród w ciągu tygodnia zrobił się jesienny. Wiatr postrącał masę liści, a większość roślin straciła już na urodzie. W tej zszarzałej scenerii wyróżniał się jeden krzew. Już z daleka widoczna niebieska plama przyciągała wzrok. Wokół drobnych, delikatnych kwiatków skupionych w kuliste kwiatostany uwijało się sporo pszczół. 





Barbulę klandońską już nie raz przedstawiałam w swoich postach. Nadal jestem nią oczarowana. Polecam ją na początek jesieni, zwłaszcza dla osób lubiących połączenie szarości z niebieskim, a także wielbicielom pszczół :)





Tak, jak w piosence MIŁY, JUŻ JESIEŃ: ,,A w nas jeszcze tyle radości jest, tyle słońca z lata jeszcze w nas. I jesienny smutek nam nie grozi, wiem. Dobry los wciąż sprzyja nam." cieszę się z każdej porcji słonecznych chwil na ogrodzie :)

czwartek, 20 września 2018

OBIETNICA JESIENI

Gdy nadchodzi lato, a z nim cieplejsze powietrze, w ogrodzie rozwieszam hamak. W tym roku długo zastanawiałam się nad miejscem, z którego będę obserwować swoje roślinki. Dzisiaj leżąc pod brzozami i zajadając ulubione śmietankowe lody, zdałam sobie sprawę, że takich chwil latem naprawdę miałam niewiele. Dlatego, mimo, że zapowiadają nagłe ochłodzenie, silne wiatry i deszcze, mam zamiar dłużej korzystać z tego miejsca. 




Jesienią czas zwalnia. Już nie pędzę pielić za każdym razem, gdy zobaczę chwasty atakujące rabaty. Mam chwilę, żeby popatrzeć na kołyszące się na wietrze miskanty, proso i rozplenice. Ich kłosy kołyszące się na boki uspokajają. Może w słoneczny dzień przyda się koc i poduszka, a może wystarczy rozgrzewająca herbatka czy gorące kakao. 




Będę spoglądać na przebarwiające się liście brzozy i lecące na swoich nitkach pajączki. Będę wsłuchiwać się w szelest liści i szum wiatru. A może nawet będę marzyć o kolejnych letnich wyprawach i planach w ogrodzie :)

czwartek, 13 września 2018

TAM, GDZIE STYKAJĄ SIĘ WODY


,,Błyszczą fale niebieskie, fale zielone,
migoczą,
mrugają, jak setki oczu,
miotają się, jak ryby w sieci,
daleko zatoczonej,
i tańczą, i obiecują
szczęście, co śpiewa i świeci,
szczęście! szczęście szalone...


...Śmieją się wszystkie fale białemi zębami:
- czemuż nie być szczęśliwym dniami i nocami?...


...Słońce, jak tęskny kwiatek,
kwitnie w wodnym rowie.
Tęsknota, jak puls, bije w wodzie..."
Morze Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


Tam, gdzie stykają się wody Zatoki Puckiej i Gdańskiej, można znaleźć nie tylko spokój i ciszę o tej porze roku, ale i kwitnące róże :)



czwartek, 6 września 2018

WRZOSOWO

Jak zwykle szybko minęły wakacje, ale jeszcze nie czas na nostalgię. Jeszcze ciepły wiatr wieje, jeszcze słońce wygląda zza chmur. A na ogrodzie czarują wrzosy. 



Nie za dużo ich w tym roku. Najpierw zaszkodził im mróz, latem susza. Ale te, które przetrwały radują oczy. 



Już jako dziecko uwielbiałam chodzić do lasu jesienią. Tam, gdzie pomiędzy jałowcami panowały niepodzielnie miododajne roślinki. Ich liliowy kolor przyciągał wzrok. 



Na ogrodzie najwięcej mam białych wrzosów. Rano na ich końcówkach osiadają kropelki rosy. Błyszczą się w promieniach wschodzącego słońca, lśniąc wszystkimi kolorami tęczy :)