czwartek, 25 października 2018

JESIENNY WIECZÓR

Jesienne wieczory, któż ich nie lubi... Po wiosenno-letnim przyspieszeniu, nareszcie zasłużony odpoczynek. Czas wygospodarowany na otulenie się przytulnym kocem tworzonym przez trzy zimy, popijanie herbatek z głównodowodzącą maliną i otaczanie się wieżami z książek. Teraz już bez problemu dotrę do swojej 50-tej pozycji czytelniczej na liście oczekujących. W dużej mierze pomoże mi jak co roku sztormowa pogoda i coraz szybciej zapadający zmierzch. Z naturą bowiem się nie wojuje... Muszę jedynie znów zwiększyć ilość kofeiny we krwi :)




,,Jest w świetlistości przedjesiennych zmierzchów
Tkliwy, tajemny czar zadumy,
Złowieszczy blask i barwność drzew w rozpierzchu,
Czerwiennych liści lekkie, czule szumy.
I cichy błękit, co się mgliście chmurzy,
Że ziemia wokół smutnie sierocieje,
I jak przeczucie nadchodzącej burzy
Czasem porywczy, chłodny wiatr zawieje.
Znużeniem wszystko, wyczerpaniem tchnie,
Uśmiechem cichym schyłku i więdnienia,
Co u rozumnej się istoty zwie
Podniosłą wstydliwością jej cierpienia."
Fiodor Tiutczew 

piątek, 19 października 2018

JESIENNIE...

Jesień coraz bardziej dopomina się o swoje. Nieubłaganie dzień się skraca, słońce słabiej grzeje, liście sypią się garściami z drzew. Wystarczy na chwilę zostawić hamak pusty, a ten pokryje się kolorową kołderką... Rankiem nad polami utrzymuje się blada, wilgotna zasłona. Dzięki niej rośliny mają swoją dawkę wilgoci, ale hortensjom to nie wystarcza. Trzeba ratować przywiędłe kwiatostany... W lesie drzewa przybierają rdzawe barwy. Jeszcze ptaki śpiewają, jeszcze wiewiórki zbierają zapasy, ale już brzozy pochylają swe białe pnie nad drogami pozbywając się bujnej czupryny... Coraz większymi gromadami odlatują ptaki. Tęskno robi się obserwując ich długie klucze... Morze powoli oddaje swoje nagromadzone ciepło. Jeszcze pozwala nacieszyć się winsurfingowcom, kitesurfingowcom i żeglarzom. Morsy korzystając z wodnych kąpieli narzekają na zbyt wysoką temperaturę, my cieszymy się...







A ja zdejmuję z krzaków ostatnie pachnące pomidory żegnając się z ich zapachem do przyszłego lata :)

czwartek, 11 października 2018

NITKI, NITECZKI

Wyskakując wczoraj do ogrodu po odrobinę natki pietruszki ze zdziwieniem wpadłam w pajęczą nić. Błyszcząca nitka lśniła w słońcu, a na niej w powietrzu leciał malutki pajączek. Szybko wróciłam do domu po aparat i zaczęłam szukać małych podróżników. 


Według opisu Zygmunta Glogera w Encyklopedii Staropolskiej babie lato to: ,,...czas ciepły i pogodny w połowie jesieni, tak nazwany od pajęczyny, unoszącej się w powietrzu i osnuwającej drzewa, ścierniska, płoty, a nawet zwierzęta i ludzi, wytwarzanej przez mnóstwo pajączków, pod jesień wylęgłych, z rodzajów, noszących w polskiej entomologii nazwy: Boczeń, Czelustek, Krzeczek, Namiastek. Pajączki te wydzielają mnóstwo pajęczyny, nie splatając jej w siatkę i nie przyczepiając nigdzie. Pajęczyna ta, w podaniach ludu polskiego, jest przędzą z wrzeciona Matki Boskiej, rzuconą na ziemię, aby przypomnieć gospodyniom czas roboty koło przędziwa i potrzebę okrycia biednych sierot na zimę."




Na pewno to bardzo wysoka temperatura jak na październik sprawiła, że po raz pierwszy zobaczyłam tak dużo malutkich pajączków udających się w daleką podróż. Jeden z nich zrobił sobie nawet króciutki postój na pergoli tarasowej :)



,,Słońce zwieszone na samotnej skale,
Dawną potęgę zbierając raz jeszcze,
Rozrzuca pyłów rozświetlone deszcze
Na jasne, czyste, przeogromne dale...
Po łąkach jasną falą się przelewa,
Wzbija pył z kwiatów i upojne wonie,
Między gałęzi złote wplata tonie
I pieści zżółkłe, konające drzewa.
Patrz... między liśćmi chwieją się i świecą
Jakieś włókienka złote i pajęcze,
Słońce w sieć nitek cudne wpięło tęcze,
Wiatr je rozrzuca... zrywają się, lecą,
I płyną, płyną hen na łany żytne
Niby marzenia złote... nieuchwytne."
Henryk Zbierzchowski ,,Babie lato"

czwartek, 4 października 2018

WCIĄŻ TYLE RADOŚCI

Jeszcze wczoraj ciemność przeważała nad dniem, deszcz nad słońcem, a wiatr nad ciszą. Dziś obudził mnie słoneczny blask wpadający przez okno. Kropelki rosy iskrzyły się na trawie zasłanej kobiercem liści. Nadeszła pora malowania...


A na ogrodzie pietruszka, melisa i mięta, mimo spadku temperatur w nocy, świetnie sobie radzą. Zachęcają do obskubywania i smakowania...




Jeżyna już pozbawiona owocujących pędów nabiera krwistoczerwonych barw...


Niebieska lobelia postanowiła nie dać się wymienić na bardziej odporny kwiat. A przez całe lato zachowywała się jak kapryśna primadonna...


Zawilce wyciągają łodygi do słońca...




Maliny kuszą swoją słodyczą...


Kolejne potomstwo czarnuszki wychyla się pomiędzy perovskią...



To wszystko to małe iskierki radości :)